Gminy nie muszą przejmować niechcianych mieszkań

Lasy Państwowe chciały przerzucić na gminy ciężar utrzymania zdewastowanych, i do tego zadłużonych czynszówek, ale ten plan storpedował we wtorek... Trybunał Konstytucyjny

"Darczyńcami" miały być nadleśnictwa Karwin i Gryfino, zaś obdarowywanymi - gminy Santok i Gryfino. W myśl ustaw o zasadach przekazywania zakładowych budynków mieszkalnych przez przedsiębiorstwa państwowe oraz o lasach gminy nie mają w tej sprawie nic do powiedzenia. Czy im się to podoba, czy nie, muszą przejąć czynszówki. Jednak tym razem samorządowcy zbuntowali się i odmówili przyjęcia "prezentu", który okazał się kukułczym jajem. Mieszkania są zajęte przez lokatorów, których nie stać było na ich wykup mimo wysokich bonifikat. Ale nie to jest najgorsze. Budynki są w tak fatalnym stanie technicznym, że gminy musiałyby wydać fortunę na remonty. W dodatku w Gryfinie czynszówki są mocno zadłużone.

Ponieważ nadleśnictwa nie odpuściły, sprawa oparła się o sądy rejonowe - w Gorzowie Wielkopolskim i Gryfinie. Miały one zmusić gminy do przejęcia mieszkań wraz z lokatorami. Ale sędziowie uznali, że uszczęśliwianie gmin na siłę jest wątpliwe w świetle konstytucji. Zwrócili się więc z pytaniem prawnym do Trybunału Konstytucyjnego, a ten przyznał im wczoraj rację, że jest rzeczą niedopuszczalną pozbawienie gmin możliwości decydowania we własnych sprawach majątkowych.

Sędzia sprawozdawca Mirosław Wyrzykowski podkreślił, że ustawa powinna zawierać przesłanki odmowy przez gminę przejęcia mieszkań. Równocześnie Trybunał zastrzegł, że orzeczenie dotyczy wyłącznie Lasów Państwowych (ich dotyczyły pytania prawne).