Tablica dla Schulza w Drohobyczu

Odsłonięciem pamiątkowej tablicy w miejscu śmierci Brunona Schulza zakończył się w Drohobyczu drugi festiwal schulzowski.

Jego prozę przetłumaczono na 32 języki, nawet na tajlandzki, a w księgarniach Francji, Anglii i USA jego książki są dostępne non stop. Ale nie ma ich w Drohobyczu, gdzie Schulz żył, tworzył i tragicznie zginął przed 64 laty. Zakończony w niedzielę festiwal był nie tylko formą spotkania miłośników autora "Sklepów cynamonowych" i artystów z pogranicza kultur. Festiwal ma przywrócić pamięć o pisarzu w jego rodzinnym Drohobyczu, który dzięki prozie Schulza stał się miastem znanym na całym świecie, choć przez wiele lat obojętnym wobec swego piewcy. Festiwal próbuje - jak mówi dr Wiera Meniok, szefowa Polonistycznego Centrum Naukowo-Informacyjnego Uniwersytetu Iwana Franki w Drohobyczu - "przywrócić Schulzowi jego autentyczną przestrzeń twórczą i życiową, jego jedyne miejsce na świecie".

Po latach starań udało się upamiętnić miejsce śmierci Schulza zastrzelonego na ulicy przez gestapowca. Najpierw Józef Karpin, przewodniczący gminy żydowskiej, odmówił kadisz, potem przy tablicy modlili się: ks. Sławomir z ukraińskiej greckokatolickiej cerkwi św. Trójcy, o. Bruno - polski bonifrater z Drohobycza - oraz ks. Władysław, proboszcz drohobyckiej rzymskokatolickiej parafii św. Bartłomieja. Samo odsłonięcie mosiężnej, wmurowanej w chodnik tablicy za sprawą lwowskiego artysty Włodka Kaufmana przyjęło formę performance'u. Schulza pasjonowała mistyka znaczków pocztowych. Idąc tym tropem, Kaufman pokrył tablicę stertą pocztowych znaczków i tkaniną, a po jej zdjęciu - rozdmuchał znaczki z tablicy i z klaserów prosto w zgromadzony wokół tłum jak różnokolorowe motyle. Tablica ufundowana przez Fundację Janusza Palikota, a zaprojektowana przez Andrzeja A. Widelskiego ma napis po ukraińsku i po polsku: "W tym miejscu 19.11.1942 został zastrzelony przez gestapowca Wielki Artysta Drohobyczanin Bruno Schulz".

Z recitalem piosenek w jidysz, po polsku i po ukraińsku wystąpił Alfred Schreyer, ostatni żydowski uczeń Schulza z drohobyckiego gimnazjum, Scena Plastyczna KUL Leszka Mądzika w kościele św. Bartłomieja zagrała "Bruzdę", a na koniec z rynku wyruszył mistyczny pochód stacjami związanymi z prozą i życiem Schulza.