Komornicy: egzekucje mają być skuteczniejsze

Wprowadzenie konkurencji w zawodzie komornika, państwowe egzaminy, wynagrodzenie zależne od skuteczności egzekucji - takie zmiany w ustawie o komornikach przewiduje projekt zaakceptowany wczoraj przez rząd.

Zmiany mają spowodować, że egzekucje komornicze będą szybsze i efektywniejsze. Dziś tylko 15 proc. spraw kończy się ściągnięciem długu. - Komornicy są nieskuteczni, powstają więc firmy windykacyjne, nierzadko powiązane ze środowiskami przestępczymi. Opłaty pobierane przez komorników są za wysokie i niezwiązane z nakładem pracy, a ich działania w stosunku do klientów i dłużników niewłaściwe - ocenił na wczorajszej konferencji prasowej premier Jarosław Kaczyński.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro powołał się na opinie Banku Światowego, który krytykował nasz system ściągania długów za nieskuteczność. Według Banku Światowego jest to jeden z powodów nieinwestowania w Polsce.

W projekcie proponuje się m.in.: otworzyć dostęp do zawodu komornika. Dziś ogranicza go liczba rewirów komorniczych, w którym działa tylko jeden komornik, i to, że komornicy mają obowiązek brać jednego aplikanta co pięć lat. Projekt nakazuje im branie aplikanta co trzy lata i wprowadza zasadę, że w rewirze może działać kilku komorników; klient będzie mógł sobie sam wybrać komornika - dziś skazany jest na tego, który działa w jego rewirze. To wprowadzi konkurencję; klient zapłaci komornikowi 15 proc. od skutecznie wyegzekwowanej sumy czy wartości przedmiotu, a nie - jak dziś - 15 proc. od sumy, która była do wyegzekwowania. To ma sprawić, by komornik starał się wyegzekwować cały dług; zwiększy się kontrola i możliwość dyscyplinowania komorników przez prezesów sądów. Jeśli egzekucja w jakiejś sprawie idzie niemrawo, prezes będzie mógł m.in. polecić komornikowi wykonanie konkretnych czynności. Niezastosowanie się do takiego zarządzenia może się skończyć odwołaniem komornika; komornicy dostaną więcej uprawnień. Przede wszystkim do żądania od rozmaitych instytucji informacji o dochodach i majątku dłużnika. Instytucja będzie musiała odpowiedzieć w ciągu trzech dni. Dziś na odpowiedź komornicy czekają czasem miesiącami, a dłużnik tymczasem ukrywa majątek.

Projektem zajmie się teraz Sejm.

Ustawa o biegłych rządowych

Także wczoraj rząd przyjął ustawę o biegłych. Aktu prawnego, który regulowałby ich status, dotąd nie było. Minister sprawiedliwości prowadził będzie centralną listę biegłych. Kandydatów zweryfikuje komisja kwalifikacyjna złożona z urzędników kilku ministerstw. Ministerstwo stworzy także wykaz instytucji naukowych i specjalistycznych, które będą mogły wydawać dla sądu opinie.

Dotychczas listy biegłych prowadzili prezesi sądów okręgowych. Minister będzie też miał prawo zawiesić, a nawet skreślić biegłego z listy, jeżeli prokuratura lub sąd stwierdzą, że wydał on opinię nierzetelną, w przypadku odmowy wydania opinii lub jeśli zostanie skazany. Centralistyczny projekt ustawy spotkał się z krytyką środowisk naukowych. Prof. Tadeusz Widła z Uniwersytetu Śląskiego propozycje ministerstwa określał: "to projekt ustawy o biegłych rządowych".

- To przełom w polskim sądownictwie. Zdarzały się przypadki użycia biegłych przez sprawców przestępstw dla uchylenia się od odpowiedzialności - mówił premier Kaczyński. Przypomniał też sprawy PZU Życie i FOZZ. W procesie FOZZ kilku fachowców opóźniło jego zakończenie o mniej więcej pół roku. Sprawa b. prezesa PZU Życie skończyła się w sądzie kompromitacją prokuratury za sprawą biegłej. Sąd wykrył, że fragmenty jej opinii to "dosłowne zapożyczenia" z dwóch opracowanych wcześniej dokumentów. Dla biegłej skończyło się to oskarżeniem o składanie fałszywych zeznań i skreśleniem z listy.