Warszawa: Samochody znikną z pl. Teatralnego?

Ogromny plac, pawilony kawiarniane z letnimi ogródkami dwie fontanny i trzy małe ronda - tak ma wyglądać plac przy Teatrze Wielkim

Na jednym z najbardziej monumentalnych i najpiękniejszych placów w mieście trudno zrobić efektowne zdjęcia. Sama płyta przypomina bowiem plac postojowy przy fabryce samochodów, zawsze jest zagracona blachosmrodami (określenie ekologów).

Plac Teatralny to dziś wielki parking. Ma niewątpliwą zaletę, niemal zawsze można tu znaleźć miejsce. Najtrudniej zaparkować w weekendy wieczorem, gdyż wtedy tłum przyjeżdża na spektakle, pełne gości są okoliczne restauracje i kawiarnie, a do parkomatów nie trzeba wrzucać pieniędzy.

Rzymskie inspiracje

Przestrzeń przed Teatrem Wielkim dopiero od niedawna można tak naprawdę nazwać placem. Przez kilka dziesięcioleci był tu po prostu wygon, po którym hulał wiatr. Stał pomnik Nike, górowały trzy bloki mieszkalne z 60. Odtworzenie północnej pierzei - m.in. pałacu Jabłonowskich (dawnego ratusza) i kościoła św. św. Andrzeja i Alberta przypomniało, jaki był przedwojenny kształt placu. Za tym historycznym "parawanem" skrywają się dziś siedziby banków. Biurowce nie ożywiły Teatralnego. Jak to zmienić?

- Przede wszystkim trzeba wyrzucić z placu samochody i schować je w parkingu podziemnym. Tę inwestycję wymuszą zmiany na Krakowskim Przedmieściu, z którego zniknie wiele miejsc postojowych - uważa Michał Borowski, naczelny architekt miasta.

Jego biuro ma już gotowe opracowania przebudowy kilku placów. I przekonuje, by to ratusz finansował budowę podziemnych parkingów. - Za ich prowadzenie odpowiadałby zarząd parkingów miejskich - mówi Michał Borowski. Szacuje, że koszt jednego, podziemnego miejsca postojowego to ok. 40 tys. zł. Uważa, że trzeba zaczynać od pl. Teatralnego.

Budowa parkingu jest już zapisana w planie zagospodarowania, czyli obowiązującym prawie miejscowym. Jego realizacja jak dotąd się nie udała. Miasto zorganizowało przetarg na wykonawcę i zarządcę. Konsorcjum prywatnych firm miało czerpać zyski z parkingu aż przez 30 lat. Cztery lata temu ekipa Kaczyńskiego ten przetarg unieważniła jako sprzeczny z prawem. Teraz decyzję jak budować parking - czy tylko za miejskie pieniądze - musi podjąć prezydent i radni, czyli tak naprawdę już nowe władze Warszawy. Ważne, że jest gotowy do wykorzystania projekt. Rozwiązania komunikacyjne dla pl. Teatralnego opracowała firma Sigma-System Zygmunta Użdalewicza, inżyniera ruchu i byłego wicedyrektora Zarządu Dróg Miejskich.

- To Rzymianie wymyślili najlepsze skrzyżowania, dlatego też proponuję ronda. Rozplanowuję je symetrycznie na placu, by podkreślić rangę i piękno Teatru Wielkiego - mówi Zygmunt Użdalewicz, podkreślając, że to "są wytyczne komunikacyjne".

Twierdzi, że na pięciu podziemnych poziomach pod placem mogłyby się zmieścić aż 1132 miejsca postojowe. Radzi jednak budowanie parkingu na ok. pół tysiąca samochodów. By się dało łatwo wjechać i wyjechać, proponuje układ trzech rond. Dwa powstałyby na skrajach placu - u zbiegu ulic: Moliera, Senatorskiej i Nowy Przejazd oraz na wprost kościoła św. św. Andrzeja i Alberta - w stronę Wierzbowej. Na rysunkach zdobią je podświetlane, prawdziwie miejskie fontanny. - To już nie moja propozycja, tylko autora akwarel - zaznacza inżynier.

Rondo trzecie, na skrzyżowaniu Bielańskiej z Senatorską "uporządkowałoby niekorzystną geometrię tego skrzyżowania" - teraz niewygodnego i niebezpiecznego.

Projektant uważa, że nie należy obawiać się korków. Z parkingu korzystaliby bowiem różni użytkownicy o różnych porach. Największego ruchu można się spodziewać w czasie dużych uroczystości czy imprez w Teatrze Wielkim.

Tu znów zabije serce miasta

Autorzy zatwierdzonego w grudniu 2001 r. planu miejscowego rejonu pl. Teatralnego Janusz Matyjaszkiewicz i Maciej Szwedziński (oraz odbudowy jego północnej pierzei) są zaskoczeni maksymalnymi rozmiarami podziemnego parkingu. I mówią: - My też przewidywaliśmy jego budowę, ale nie na ponad tysiąc, tylko na ok. 500 aut. I nie chodziło tu jedynie o ewentualne korki, co nieprawdopodobne odkrycie, jakiego dokonaliśmy. Otóż spod Teatru Wielkiego pod placem biegną dwa ogromne tunele - tak wielkie, że można by jeździć nimi karetą. To niezwykle cenny zabytek, który powinno się zachować.

Zdaniem architektów jest to albo gigantyczny element dawnej wentylacji Teatru, albo piwnice Marywilu.

Gdyby z pl. Teatralnego zniknęły parkujące samochody to miejsce by wypiękniało. Według planów po bokach mają się pojawić drzewa i lekkie przeszklone pawilony. Zamaskują wyjścia z podziemnego parkingu z windami i schodami oraz pomieścić kawiarnie. Latem przy tych szklanych pawilonach rozstawiano by parasole i stoliki.

To jednak za mało, by tchnąć prawdziwe życie w ten rejon miasta. Szansę na radykalną zmianę zapewni dopiero rekonstrukcja pałaców na placu Piłsudskiego i budowa przy Bielańskiej nowych gmachów z parterami przeznaczonymi na handel i usługi. Dopiero te dwa place rozpatrywane łącznie - i nowe obiekty o różnorodnych funkcjach - przy nich i w najbliższej okolicy sprawią, że ponownie może tu bić serce Warszawy.

Więcej o nowych inwestycjach w serwisie dom.gazeta.pl >>>