TVP i TVN odmawiają emisji spotu PO

"Musimy być uczciwi, uczciwi i jeszcze raz uczciwi" - to słowa premiera Jarosława Kaczyńskiego wykorzystane w spocie PO i zestawione z fragmentem "taśm Renaty Beger", gdzie Adam Lipiński z PiS rozważa możliwość zabezpieczenia zobowiązań wekslowych posłów Samoobrony przez sejmowy fundusz. Emisję filmu PO wykupiła w TVP, Polsacie i TVN.

Spot zakwestionował w środę TVN - bo "taśmy Beger" to jego własność i nie życzy on sobie wykorzystania nagrania w "celach wyborczych". Prezes TVN Piotr Walter zażądał wycofania spotu, PO odmówiła. W środę wieczorem TVN zaprzestał więc emisji filmu. A chwilę później także publiczna TVP. "Do czasu wyjaśnienia wątpliwości prawnych" - wytłumaczyło Biuro Reklamy TVP.

PO zapewnia, że wszystko jest zgodne z prawem - nagranie TVN jest dozwolonym "cytatem", a logo TVN - widoczne. Jednak po źle odebranym przez opinię publiczną raporcie PO o zaangażowaniu niektórych dziennikarzy po stronie obozu rządzącego, partii nie zależy teraz na eskalowaniu konfliktu z TVN. Tym bardziej że wykorzystanie "taśm Beger" w filmie wyborczym PO jest dla TVN kłopotliwe, co przyznają sami politycy PO. Stacja była bowiem atakowana za przeprowadzenie prowokacji politycznej, na której skorzystała zwłaszcza Platforma.

Co innego odmowa TVP. - Telewizja publiczna nie jest stroną w sporze PO-TVN, jest za to kontrolowana przez PiS - twierdzi poseł PO Sławomir Nowak. I powołuje się na wykładnię przepisów ordynacji wyborczej dokonanej przez PKW: "Ordynacja nie upoważnia nadawcy do odmowy wyemitowania audycji wyborczej ze względu na jej treść. Wypływa to również z konstytucyjnego prawa do wolności wyrażania swoich poglądów. (...) Gwarancją tej wolności jest zakaz cenzury prewencyjnej".

Członek zarządu TVP Anna Milewska: - Skoro są wątpliwości co do praw autorskich, jest normalne, że Biuro Reklamy zawiesza emisję spornego materiału. Proszę nie doszukiwać się tu polityki, bo w Biurze Reklamy jej nie ma.