Dziennikarz nagrywał w radiu spoty dla PiS

Prezes Radia Kraków, powołany na stanowisko z poparcia PiS, zapowiedział zwolnienie dziennikarza, który w materiałach faworyzował polityków PiS-u. Burzę wywołała informacja, że żona reportera startuje z listy tej partii do rady miasta oraz że dziennikarz pomaga nagrywać w studiu reklamówki PiS.

Prezes Dobrosław Rodziewicz w specjalnie wydanym wczoraj oświadczeniu tłumaczy się brakiem zaufania do dziennikarza. Przypomina, że choć żona reportera startuje z listy PiS, dziennikarz bardzo często przygotowywał materiały polityczne, w których konkurenci kandydata PiS na prezydenta Krakowa (związany z lewicą Jacek Majchrowski i kandydat PO Tomasz Szczypiński) przedstawiani byli zawsze "w nieprzyjemnych dla nich kontekstach". Wbrew sugestiom prezesa dziennikarz nie chciał się zająć na czas kampanii samorządowej inną tematyką.

W zarządzie radia jest jednak konflikt - prezes sugeruje, że dziennikarz robił to za przyzwoleniem jednego z wiceprezesów Macieja Zdziarskiego (też rekomendowanego przez PiS).

Reklama w radiu

Decyzję o zwolnieniu Miłosza Horodyskiego wymusiło wczorajsze poranne kolegium redakcyjne, na którym jeden z dziennikarzy przedstawił znalezione na ogólnodostępnym dysku komputera nagrania. Wynika z nich, że Horodyski, korzystając z radiowego sprzętu, pomagał w nagrywaniu reklamówek wyborczych trójce kandydatów PiS do samorządu (Agata Tatara, Stanisław Rachwał, Włodzimierz Pietrus). W niektórych nagraniach słychać głos dziennikarza, który udzielał rad politykom.

- Fragmenty tych nagrań wzburzyły pozostałych pracowników, bo dowodziły angażowania stacji w politykę po stronie jednej tylko partii - słyszymy od jednego z pracowników rozgłośni.

- Na kolegium wystąpiłem w swoim imieniu. Poinformowałem, że będę konsekwentnie odmawiał przyjmowania do swoich programów materiałów Miłosza Horodyskiego. Powód? Zastrzeżenia do jego rzetelności dziennikarskiej - powiedział nam Tomasz Muller, redaktor i dziennikarz Radia Kraków (w rozgłośni od kilkunastu lat).

Oburzony prezydent, zablokowany program

Wątków w tej sprawie jest więcej. Radiowa burza rozpoczęła się już we wtorek. Na antenie nie ukazała się cykliczna audycja "Raport Miłosza Horodyskiego". Miała być w niej mowa o "hakach" na kandydatów na prezydenta Krakowa - decyzji o dopuszczeniu jej do emisji nie chciał jednak podjąć żaden z prezesów radia. Rodziewicz tłumaczył się brakiem zaufania do dziennikarza, a jego zastępca Maciej Zdziarski był akurat na urlopie (w nadesłanym mediom oświadczeniu broni reportera, tłumacząc, że kandydowanie żony do rady miasta nie może ograniczać jego pracy).

W środowisku dziennikarskim od miesięcy mówiło się o związkach Horodyskiego z politykami PiS, którzy podrzucali mu nośne tematy obciążające ich konkurentów. Reportera uważano za szczególnie związanego z wicewojewodą Andrzejem Muchą z PiS. Były prezes Radia Kraków Marcin Pulit wspomina, że po tym, jak zwrócił uwagę Horodyskiemu na nierzetelny program w sprawie remontu Rynku, do którego zaprosił tylko polityków PiS, usłyszał od wicewojewody Muchy, że radio sprzyja Majchrowskiemu.

O sprawie radiowo-politycznych powiązań było na tyle głośno, że we wtorek telefon do prezesa Radia Kraków wykonał prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. - Pan prezydent Majchrowski stwierdził, że jeśli kolejny "Raport Miłosza Horodyskiego" poświęcony w części także panu prezydentowi na antenę nie trafi, to pan prezydent ze swojej wiedzy na temat rodzinno-wyborczych powiązań pana Horodyskiego nie będzie robił publicznego użytku" - pisze prezes Radia Kraków i zapowiada, że "skonsultuje z prawnikami możliwość złożenia doniesienia do prokuratury w sprawie szantażowania publicznego nadawcy radiowego". Oburzony prezydent Krakowa zapewnia, że tylko zwracał uwagę na nierzetelność dziennikarza, która wpływa na reputację publicznego radia. - Zaznaczyłem jednak, że sprawy tej i tak nie zamierzam nagłaśniać - dodaje Jacek Majchrowski.

Sam Miłosz Horodyski nie chciał wczoraj komentować całej sprawy.

Zbiórka pod radiem

Wieczorem przed budynkiem Radia Kraków trwała pikieta zorganizowana przez komitet Młodzi Razem, który wspiera Józefa Lassotę (był też sam kandydat na prezydenta). Młodzi ludzie protestowali przeciw zwolnieniu z pracy Miłosza Horodyskiego. - Puść audycję! - krzyczeli do prezesa Dobrosława Rodziewicza. Ten odpowiadał, że to nie on wstrzymał emisję materiału, tylko jego zastępca. Zaś wiceprezes rozgłośni Maciej Zdziarski rozdawał płyty z niewyemitowaną audycją Miłosza Horodyskiego. Zapowiadał, że na antenie pojawi się w piątek.