Min. Sikorski o wiceambasadorze USA: Tradycyjnie bezczelny

Wiceambasador USA zasugerował polskiemu rządowi odwołanie wicepremiera Romana Giertycha za krytykę operacji w Iraku. Oburzony Giertych żąda ?stanowczej interwencji? od szefowej MSZ Anny Fotygi

Bartosz Węglarczyk: Ręce precz od Giertycha

Giertych: Polska powinna ostro zareagować

Graczyk: To zadziwiające wypowiedzi - wideo>>

Węglarczyk: Takie rzeczy są niedopuszczalne - wideo>>

Departament Stanu USA zaprzecza, jakoby domagał się dymisji wicepremiera - podaje TVN24.

Amerykańskie pretensje do rządu RP zawiera notatka sporządzona dla premiera Kaczyńskiego przez sekretarza stanu w jego kancelarii Leszka Jesienia. Streszcza ona jego rozmowę z Kennethem Hillasem, zastępcą ambasadora USA w Polsce. Oto fragment:

"KH [Kenneth Hillas] stwierdził, że wypowiedź wicepremiera R. Giertycha o Iraku [Info: PAP z 20 X br. R. Giertych wnioskuje o debatę w sprawie skutków wojny w Iraku dla ludności cywilnej - "Chcemy wiedzieć, ile niewinnych ofiar zginęło w Iraku w okresie ostatnich trzech lat"] wzbudziła zaniepokojenie w Waszyngtonie. KH podkreślił, że dotychczasowy brak reakcji USA wynika z próby zracjonalizowania wydarzeń i wypowiedzi na scenie politycznej. Jednak zaznaczył, że" gdyby wicepremier rządu np. w Niemczech, Francji czy Danii wypowiedział takie słowa, zostałby odwołany "".

Rozmowa odbyła się 25 października. Notatka ma datę 27 października i pochodzi z Departamentu Polityki Międzynarodowej kancelarii premiera. W rozmowie uczestniczyli też Mary Curtin, radca ds. polityczno-wojskowych ambasady USA, i Tomasz Pawlak, naczelnik wydziału w departamencie.

Jesień, autor notatki, to doradca premiera ds. międzynarodowych. Hillas to najważniejszy po ambasadorze Victorze Ashe'u dyplomata w ambasadzie USA. Nadzoruje m.in. rokowania z Polską w sprawie tarczy antyrakietowej.

Fragment notatki o Giertychu kończy się tak: "KH nadmienił, że ambasador USA V. Ashe będzie chciał poruszyć ten temat podczas najbliższego spotkania z PRM [premierem Kaczyńskim]".

Kenneth Hillas skrytykował też powołanie Daniela Pawłowca z LPR do kancelarii premiera: "KH zwrócił się z prośbą o przekazanie wyraźnego sygnału, że ze względu na wywodzenie się sekretarza stanu w KPRM Daniela Pawłowca (LPR) z Młodzieży Wszechpolskiej stronie amerykańskiej będzie" bardzo trudno z nim współpracować ". KH wspomniał o wypowiedziach członków Młodzieży Wszechpolskiej zbliżonych do poglądów nazistowskich i antysemickich (near-Nazi and anti-Semitic). Podkreślił, że brak wszelkich kontaktów z nowym sekretarzem stanu w KPRM byłby dla strony amerykańskiej najlepszy".

Notatka Jesienia z rozmowy z Hillasem wywołała konsternację w rządzie. Giertych napisał wczoraj ostry list do minister spraw zagranicznych Anny Fotygi. Domaga się interwencji: "Praktyka działania zastępcy ambasadora przypomina najgorsze czasy uzależnienia polskiej polityki od obcych mocarstw" - pisze wicepremier. Wypowiedzi Hillasa określa jako "niedopuszczalne praktyki ingerencji w wewnętrzne sprawy naszego kraju".

- Nie mogę potwierdzić faktu korespondencji i istnienia notatki - mówi "Gazecie" Giertych. - Ale niedopuszczalne jest, by jakikolwiek ambasador tak się wyrażał o przedstawicielu polskiego rządu.

- Jeśli relacja jest prawdziwa, to jestem zszokowany tonem tej rozmowy - komentuje były szef MSZ Adam Rotfeld, któremu odczytaliśmy notatkę. - Wielokrotnie krytykowałem udział LPR i Młodzieży Wszechpolskiej w koalicji rządowej, ale za moich czasów przedstawiciel ambasady USA nigdy nie pozwoliłby sobie na takie uwagi. To winno budzić refleksje, w jakim punkcie znalazła się polska polityka zagraniczna.

Attaché prasowy ambasady USA Andy Schylling oświadczył nam wczoraj tylko: "Ambasada nie będzie komentowała tej sprawy".

Nie uzyskaliśmy też stanowiska ministra obrony Radka Sikorskiego. Ale opinię o amerykańskim dyplomacie wyraził na kopii notatki, którą zdobyło Radio TOK FM. Napisał: "Tradycyjnie bezczelny".