Operacja na dwumiesięcznym dziecku

Ania jest najmniejszym dzieckiem w Polsce zoperowanym metodą chirurgii laparoskopowej. Ma niespełna dwa miesiące, waży 1500 g, przechodzi rekonwalescencję po operacji ratującej jej obumierające jelita

- Martwicze zapalenie jelit to choroba typowa dla wcześniaków takich jak Ania - mówi Piotr Czauderna, kierownik Kliniki Chirurgii i Urologii Dzieci i Młodzieży Akademii Medycznej w Gdańsku, który operował dziewczynkę. - Jeszcze kilkanaście lat temu takie dzieci nie przeżywały. Dziś mają szansę.

Główną przyczyną choroby jest tzw. centralizacja krążenia, czyli ograniczenie obiegu krwi do najważniejszych organów - mózgu, płuc i serca. Jelita są niedokrwione. Kiedy dojdzie do zakażenia bakteryjnego i stresu zaczyna się martwicze zapalenie jelit. Nie udaje się z niego wyleczyć ok. 30 proc. wcześniaków.

Część z nich dostaje antybiotyki, ale wiele wymaga operacji. Często to jedyna szansa na przeżycie. Tak było w przypadku Ani. Kilka dni temu przeprowadzono na niej operację laparoskopową, tzn. bez otwierania jamy brzusznej. Za pomocą niewielkich metalowych rurek do jej ciała wprowadzono zminiaturyzowane narzędzia chirurgiczne i kamerę. - Znieczulenie tak małych pacjentów jest wyzwaniem, wymaga mocnych nerwów. Samo przygotowanie do operacji trwa dłużej niż ona sama - mówi anestezjolog Lucyna Polkowska.

Dziewczynka dobrze zniosła operację - kamera pokazała, że nie trzeba było wycinać fragmentów jelit. Wystarczyło założenie drenu, który ma pomóc w oczyszczaniu jamy brzusznej z zakażonej zawartości. Dziewczynka ma duże szanse na całkowite wyleczenie i normalne życie. Za kilka dni skończy odżywianie przez kroplówkę i pozna smak mleka z butelki.