Kłopoty z listami do Boga

Żal za poddanie się aborcji i prośba o wygraną na loterii to niektóre z tematów listów do Boga, jakie znalazł na plaży mieszkaniec Atlantic City. Mężczyzna nie sprzeda ich na aukcji eBay, jak początkowo planował. Pod wpływem protestów zdecydował się przekazać listy jednemu z kościołów - podaje yahoo.com.

W jednym z listów nastolatka prosi Boga, by wybaczył jej usunięcie ciąży. Inny zawiera prośbę skazanego o możliwość powrotu do rodziny, bo był niewinny. Jeden z nadawców prosi Boga o pomoc w wygraniu na loterii.

Znalazca, Bill Lacovara - pracownik firmy ubezpieczeniowej znalazł torbę z 300 listami, gdy poszedł na ryby. Zaadresowano je do pastora Grady'ego Cooperera, który zmarł w roku 2004. Listy wyrzucił prawdopodobnie ktoś, kto sprzątał dom po jego śmierci.

Lacovara chciał sprzedać korespondencję na eBay przy cenie wywoławczej 15 tys. dolarów i przekazać pieniądze na cele charytatywne, ale spotkał się z oporem ze strony religijnych protestantów.

- Wielu religijnych fanatyków poczuło się bardzo obrażonych moimi zamiarami - powiedział agencji Reuters - Powiedzieli, że są mną rozczarowani, a nie chciałem robić nic, co mogłoby wywołać złe nastroje - tłumaczy zmianę decyzji.

Niektórzy proponowali spalić listy, inni- wrzucić do oceanu, jeszcze inni - oddać kościołowi. Lacovara powiedział, że wielu pastorów zgłosiło się po listy, on jednak ciągle sprawdza kandydatury, by być pewnym, że korespondencja nie wpadnie w złe ręce.