Nielegalna wypożyczalnia płyt w Media Markt

Media Markt przy Szwajcarskiej sprzedaje tysiące używanych płyt CD, DVD i z grami komputerowymi jako nowe. Wcześniej korzystają z nich do woli pracownicy sklepu. - Towar jest potem z powrotem foliowany i wraca na półki - ujawnia były pracownik

Arkadiusz Kozłowski trafił do sklepu przy ul. Szwajcarskiej w Poznaniu pięć lat temu. Został szefem działu "muzyka i film". - System wypożyczania płyt pracownikom już wtedy funkcjonował - opowiada. - Każdy pracownik, także ochroniarz, mógł sobie nieodpłatnie wypożyczyć w tygodniu pięć dowolnych płyt. Początkowo nie dziwiło mnie to, bo wydawało się po prostu jakąś formą gratyfikacji dla pracowników, którzy zarabiają grosze - dodaje.

Podobny system funkcjonuje prawdopodobnie jeszcze w co najmniej kilku sklepach Media Markt w Polsce. Jak ujawnia Kozłowski, pracownicy mogą do woli wypożyczać płyty DVD i CD z najnowszymi filmami i nagraniami oraz grami komputerowymi. Wystarczy przejść się po markecie i wybrać interesujące pozycje. I tak np. z trylogią "Władca pierścieni" pod pachą pracownik wędruje do kierownika działu "muzyka i film", podpisuje dokument wypożyczenia i na kilka dni wynosi towar z półek do domu. Gdy po kilku dniach płyty wracają, pracownicy działu "muzyka i film" oglądają je dokładnie, czyszczą np. ze śladów palców odbitych na powierzchni dysku, od nowa foliują i ustawiają z powrotem na ekspozycję z normalną ceną.

- Początkowo ludzie z innych działów mogli wypożyczać płyty tylko jednego dnia w tygodniu, więc ustawiały się do mnie kolejki. Nie miałem czasu zająć się czym innym niż wypożyczanie. Potem system usprawniono i najpierw pracownicy szli do swoich kierowników, a dopiero potem z kwitem od nich wracali do mnie - ujawnia Arkadiusz Kozłowski. Pokazuje też dowody - wystawione w różnych okresach (od 2002 r. do 2006 r.) i na różne osoby dokumenty wypożyczenia. Na wykazach są m. in. takie hity, jak "Harry Potter i kamień filozoficzny", "Helikopter w ogniu", "Różowa pantera", "Casanova". Obok wypisana jest wartość płyty. - Bardzo rzadko, ale zdarzało się, że ktoś zwrócił uszkodzony, porysowany dysk. Wtedy musiał go kupić, ale już po obniżonej cenie.

Media Markt przy Szwajcarskiej w Poznaniu zatrudnia ponad 100 pracowników. Każdy mógł wypożyczyć od trzech do pięciu płyt w tygodniu, zatem w miesiącu sklep mógł wypożyczać swoim ludziom nawet ponad 2 tys. płyt. Jeden z byłych pracowników Media Markt: - Nie zarabiałem kokosów, ale byłem przynajmniej na czasie z najnowszymi filmami.

- Nigdy nie zastanawiałem się, czy to było zgodne z prawem - mówi dziś Kozłowski. - Wydawało mi się, że skoro tak duża sieć ma takie zasady, że skoro wypisywane są normalnie dokumenty, to wszystko jest w porządku. Uwagę zwrócił mi dopiero pewien znajomy, który zapytał o kwestię praw autorskich, bo przecież sprzedawane przez nas płyty nie mają licencji do wypożyczania - opowiada.

W sierpniu tego roku Kozłowski postanowił podzielić się wątpliwościami z dyrektorem sklepu. Trzy dni później ten sam szef wręczył mu wypowiedzenie. - Dowiedziałem się, że dalsza współpraca ze mną jest niemożliwa - opowiada pan Arkadiusz. W wypowiedzeniu znalazł szereg zarzutów niedopełnienia obowiązków. Sprawę zwolnienia Kozłowskiego rozpatruje teraz Sąd Pracy.

Po tym, jak pan Arkadiusz zakwestionował system wypożyczania dysków z półek pracownikom, na kilka tygodni proceder wstrzymano. Teraz jednak, według naszych informacji, znów kwitnie w najlepsze. Dyrektor marketu w Poznaniu Piotr Wolicki nie chciał rozmawiać o tym z "Gazetą". Odesłał nas do rzecznika sieci Media Markt - Wioletty Batog. Ta jednak jest na zwolnieniu chorobowym. W centrali firmy w Warszawie nikt nie chciał wczoraj z nami rozmawiać na temat sklepowych wypożyczalni.

Arkadiusz Kozłowski powiadomił o praktykach Media Markt Prokuraturę Rejonową Poznań Nowe Miasto, która wszczęła tzw. czynności sprawdzające. O sprawie wie już także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Czekamy na ustalenia prokuratury. Jeżeli zarzuty pod adresem Media Markt się potwierdzą, to na pewno działania sklepu da się zakwalifikować jako praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów - mówi Jarosław Kruger, zastępca dyrektora delegatury UOKiK w Poznaniu.

Media Markt wypożyczając płyty pracownikom narusza prawa autorskie. Grzegorz Burakiewicz ze Stowarzyszenia Autorów ZAiKS tłumaczy: - Udzielamy licencję producentom nośników na zwielokrotnienie utworów ze swojego repertuaru na nośnikach i wprowadzenie tych nośników do obrotu w celu sprzedaży dla własnego użytku osobistego nabywcy. Jeśli nośniki zostały użyte w inny, niż jest to określone w licencji, sposób, to mogło dojść do naruszenia praw autorów reprezentowanych przez ZAiKS.

Dla "Gazety" - Andrzej Łudziński

(dyrektor generalny Warner Bros.Poland do spraw dystrybucji wideo)

Udostępnianie płyt DVD pracownikom nosi cechy wypożyczania, co stoi w sprzeczności z zakresem licencji przypisanej tym wideogramom. Przypomnę, że płyty dostępne w sieciach sprzedaży detalicznej przeznaczone są wyłącznie do użytku domowego. Innym zagadnieniem jest oferowanie jako pełnowartościowych i nowych tych spośród płyt DVD, które wcześniej były eksploatowane, a następnie wróciły na sklepowe półki. To jest postępowanie nie fair wobec konsumenta, który płacąc pełną cenę oczekuje, że otrzyma towar pełnowartościowy i nieużywany. Nasza firma wkrótce przedstawi Media Markt oficjalne stanowisko w tej sprawie wraz z wezwaniem do zaprzestania podobnych praktyk.

not. leh