NASA: teleskop Hubble'a zostanie uratowany

W maju 2008 r. prom Discovery poleci przedłużyć życie gasnącemu teleskopowi Hubble'a - zapowiedział we wtorek szef NASA Mike Griffin.

Do tej pory taka misja stała pod znakiem zapytania. Po katastrofie promu Columbia w 2003 r. wyznaczono bardziej surowe zasady bezpieczeństwa. Promy mogą latać tylko do stacji orbitalnej, gdzie - w razie awarii - ich załoga może skryć się i poczekać na misję ratunkową. Teleskop Hubble'a krąży zaś 200 km wyżej, a promy nie mają takiego zapasu paliwa, który umożliwiłby im zmianę orbity i zacumowanie przy stacji. Dlatego poprzedni szef NASA odwołał misję serwisową przewidzianą na 2004 rok, choć groziło to tym, że w ciągu kilku lat teleskop stanie się głuchy i ślepy. Na ukończeniu są jego akumulatory (nie wymieniane od 15 lat) oraz żyroskopy, dzięki którym utrzymuje pozycję w przestrzeni (z sześciu działają teraz tylko dwa). Ostatni raz konserwowano teleskop cztery lata temu.

Tymczasem jego dokonania stały się już legendarne, nie tylko w świecie astronomii. Żaden inny satelita nie wzbudza tak wielkiego zainteresowania i nie przyniósł tak wielkich propagandowych korzyści dla amerykańskiej agencji kosmicznej NASA.

Po ostrych dyskusjach - nie tylko w gronie ekspertów, ale też w kongresie USA - NASA zdecydowała się więc zaryzykować. Od katastrofy Columbii promy latały w kosmos już trzy razy i nic złego się nie stało. Na wszelki wypadek w 2008 r., kiedy Discovery wyruszy do misji serwisowej, na sąsiednim stanowisku startowym będzie czekał w pogotowiu drugi prom.

Astronauci z Discovery - weterani, którzy brali już udział w poprzednich naprawach Hubble'a - za pomocą specjalnego uchwytu złapią teleskop na orbicie i podczas pięciu spacerów ubrani w próżniowe skafandry wymienią mu sześć akumulatorów oraz sześć żyroskopów. Zainstalują nową kamerę i spektrograf, dzięki którym teleskop sięgnie dalej w kosmos i dostrzeże jeszcze słabiej świecące obiekty. Zaopatrzą go również w jakiś system dokowania, żeby w przyszłości można było zdalnie doczepić teleskopowi silnik i już po zakończeniu przez niego służby kierować nim tak, by nie spadł komuś na głowę.

Misja ratowania teleskopu Hubble'a potrwa 11 dni i będzie kosztować 900 mln dolarów. Dzięki usprawnieniom teleskop ma pracować na orbicie co najmniej do 2013 r., kiedy to zostanie zastąpiony nowym teleskopem im. Jamesa Webba.