Kryniczanie nie chcą wyborców z importu

- Wiele wniosków o wpisanie na listę wyborców jest podejrzanych - przyznał wczoraj burmistrz Krynicy Morskiej Andrzej Stępień. Na nadzwyczajnej sesji rady miasta obiecał, że nie dopuści tych ludzi do głosowania

We wtorek "Gazeta" ujawniła, że trzech hotelarzy z Krynicy chce przejąć władzę nad miastem przywożąc i rejestrując w mieście swoich sezonowych robotników. Na wczorajszą sesję przyszło blisko stu mieszkańców - to 10 proc. uprawnionych do głosowania. Obietnicę burmistrza przyjęli brawami, a uczestniczących w sesji hotelarzy wygwizdali. Burmistrz odczytał listę ulic, gdzie rzekomo mieszkają nowi wyborcy. Mieszkańcy bezbłędnie kojarzyli adresy z nieruchomościami biznesmenów. - Cztery lata temu ci sami ludzie przywieźli autokarem 30 osób. To było ostrzeżenie, już wtedy powinniśmy zareagować - wykrzykiwał jeden z mieszkańców. - Drugi raz nas nie oszukają.