Rosja: organizacje pozarządowe zawieszają działalność

Co najmniej 20 międzynarodowych organizacji pozarządowych musi dziś zawiesić działalność w Rosji

- To nie jest delegalizacja. Wszystkie te grupy wkrótce mogą odzyskać normalny status - pocieszają rosyjscy biurokraci.

Nierosyjskie organizacje pozarządowe (NGO) padły ofiarą nowego prawa przeforsowanego przez Kreml kilka miesięcy temu. Było ono wymierzone głównie w grupy broniące praw człowieka, które zdaniem wielu urzędników realizują w Rosji interesy Zachodu i przygotowują w Moskwie przewrót na wzór pomarańczowej rewolucji na Ukrainie.

Choć dzięki międzynarodowym naciskom kremlowską ustawę pozbawiono najdrastyczniejszych restrykcji, to i tak los NGO oddano w ręce niechętnej im biurokracji. Zgodnie z ustawą do dziś wszystkie międzynarodowe organizacje działające w Rosji powinny złożyć w rosyjskim urzędzie rejestracyjnym powiadomienia o działalności.

Urząd nie może co prawda odmówić rejestracji działającej legalnie organizacji, ale - jak się okazało - może uprzykrzyć mu życie, odrzucając powiadomienia z przyczyn formalnych.

Zachodni działacze od tygodni donosili o dziwacznych wymaganiach urzędu, który kazał wpisywać do dokumentów adresy domowe założycieli NGO, co w przypadku kilku brytyjskich grup obrony praw obywatelskich oznaczało przeczesywanie londyńskich archiwów z XVIII w.

Z poprawnym wypełnieniem skomplikowanych wniosków nie potrafiły sobie poradzić nawet tak doświadczone organizacje jak Amnesty International. - Mieliśmy ogromne kłopoty z tymi papierami i nadal czekamy na potwierdzenie z urzędu - mówi Siergiej Nikitin, szef moskiewskiego biura Amnesty.

Do wczoraj urząd rejestracyjny zaakceptował powiadomienia od ok. 80 międzynarodowych organizacji pozarządowych (blisko połowa z nich zajmuje się pomocą w zagranicznych adopcjach). Ponad 70 wniosków nadal czekało na werdykt biurokratów.

- Wiele grup zrezygnowało, bo urzędnicze wymagania przerosły cudzoziemców - tłumaczy adwokat Daria Miłosławska specjalizująca się w prawie NGO. Z rejestracji zrezygnował m.in. Światowy Fundusz Dzikiej Przyrody (WWF), który woli przyznawać Rosjanom granty z zagranicy, zamiast męczyć się z legalizacją moskiewskiego biura.

Kreml najwyraźniej chce jednak uniknąć międzynarodowego skandalu. Dlatego w poniedziałek rząd ogłosił nową interpretację prawa o NGO - nie nakazuje ona delegalizacji grup, które nie zdążyły złożyć powiadomień.

- Muszą tylko na krótko zawiesić działalność. Jestem przekonany, że w najbliższych tygodniach zaakceptujemy wnioski niemal wszystkich chętnych i wszystko wróci do normy - ogłosił szef urzędu rejestracyjnego.