Budżet UE na 2007: ostatnie starcie

Rekordową liczbę 1250 poprawek zgłosili eurodeputowani do projektu budżetu UE na 2007 rok. A pracownicy unijnych instytucji grożą strajkiem, jeśli europarlament nie zdoła przywrócić obciętych pieniędzy na nowe urzędnicze etaty

Projekt budżetu UE trafił do europarlamentu po pierwszej obróbce dokonanej przez unijne urzędy. Szukając oszczędności, zaproponowały one, by z przyszłorocznego budżetu ściąć 50 mln euro na tzw. cele administracyjne. Budżet UE na 2007 r. miałby wynieść nieco ponad 114,61 mld euro, czyli mniej niż 1 proc. unijnego dochodu narodowego brutto.

Jak szybko wyjaśniła Komisja Europejska, ta redukcja będzie oznaczać, iż nie da się zatrudnić w przyszłym roku 800 nowych eurokratów z takich państw jak Polska, Czechy czy Węgry. W proteście przeciw takim cięciom funkcjonariusze unijnych instytucji (zwłaszcza Rady UE) ogłosili pogotowie strajkowe. Nie chodzi jednak tylko o solidarność z polskimi i czeskimi kolegami - eurokraci obawiają się, że bez nowych etatów zostaną zasypani zbyt dużą liczbą obowiązków (a 1 stycznia UE poszerzy się o Rumunię i Bułgarię).

Teraz eurodeputowani mają spróbować odzyskać te pieniądze na urzędników. - Na szczęście pracami UE nie kierują już Brytyjczycy, tylko Finowie, więc negocjacje nie powinny być aż takie trudne - komentuje Janusz Lewandowski, eurodeputowany PO i jednocześnie szef komisji budżetowej PE.