Komentarze po przyznaniu Nike Masłowskiej

Dla ?Gazety? komentują Joanna Szczepkowska, Stefan Chwin, Kora Jackowska, Kamil Sipowicz i Paweł Dunin-Wąsowicz

Joanna Szczepkowska (aktorka, pisarka)

Nagroda Nike ma to do siebie, że zawsze jest zaskakująca. Ta siódemka to siódemka różnych, nieporównywalnych wartości. Nie potrafię powiedzieć, czy książka Masłowskiej jest najlepsza, bo nie istnieje takie kryterium. To, że wygrała, nie znaczy, że nie należy mówić np. o wartości książki Rylskiego. Niebezpieczeństwo wszelkich nagród literackich polega na tym, że tylko numer jeden jest komentowany, a przecież zasługuje na to cała siódemka. Masłowska ma klasyczną iskrę bożą i ta iskra została nagrodzona, i ona nie gaśnie, choć już po pierwszej książce były takie komentarze. W jej osobowości jest coś takiego, że ona się opiera temu wszystkiemu, co może dawać popularność. Wystarczy ocenić sposób, w jaki "przemawia". To pewna poza, demonstracja istnienia w przeliteraturyzowanym świecie.

Stefan Chwin (pisarz)

To jest trochę zaskakujący werdykt. Druga książka Masłowskiej wydaje mi się pisana na zgaszonym rozbiegu. Pierwsza była przykładem rzeczy zupełnie niezwykłej przez swoją nowość. Tu czuję pewne echo pierwszej. Ale w historii nagrody Nike były już równie - jeśli nie bardziej - dramatyczne epizody. To jest bardzo dotkliwie odczuwane przez innych pisarzy. To jest ostra gra, okrutna gra, ale wszystko, co jest hierarchizowaniem, jest aktem okrucieństwa i tu ten moment kolca jest niewątpliwy.

Kora Jackowska (piosenkarka)

Ja byłam za Dorotą. Bardzo chciałam, żeby ona wygrała. Dorota robi na mnie ogromne wrażenie i jest wydarzeniem literackim, które ocala nasz kraj od obciachu.

Kamil Sipowicz (filozof, eseista)

Dorota jest dowodem na istnienie Boga. Łaska talentu naprawdę została jej dana przez Boga.

Paweł Dunin Wąsowicz (wydawca "Pawia królowej", wyd. Lampa i Iskra Boża)

Jestem bardzo zaskoczony. Zobaczymy, co zrobią jutro hurtownicy.