Łopiński: To nie korupcja, to polityka

Maciej Łopiński, rzecznik prezydenta Lecha Kaczyńskiego

Paweł Wroński: Czy prezydent Lech Kaczyński po tym, co się stało, rozwiąże Sejm?

Maciej Łopiński: Nie widzę takiej potrzeby. Już wcześniej zostało zapowiedziane, że jeżeli w Sejmie nie znajdzie się większość, tak aby PiS mogło realizować swój program, to dojdzie do przyspieszonych wyborów. Polacy w poprzednich wyborach głosowali na koalicję PO-PiS. Gdy do koalicji nie doszło, to PiS proponował PO samorozwiązanie Sejmu. Wówczas Platforma odmówiła. Teraz PO chce samorozwiązania Sejmu, choć nie jest w stanie tego zrobić. Po co to robi? Z ostatnich wydarzeń widać, że to nie PiS-owi zależy na destabilizacji sytuacji politycznej, destabilizacji chce PO.

Oczywiście wielu chciałoby tej destabilizacji oraz tego, by PiS nie skonstruował większości. Tym, którym nie podoba się rozwiązanie WSI, stworzenie CBA.

Jednak wczoraj Polacy widzieli, jak w imię tworzenia tej większości politycy PiS korumpują politycznie posłankę Samoobrony.

- Ja protestuje przeciwko używaniu określenia "korupcja polityczna". Adam Lipiński, polityk odpowiedzialny za kontakty z partiami, prowadził negocjacje polityczne, których elementem są zawsze oferty stanowisk politycznych. Nie rozumiem, dlaczego takie działanie, gdy robi to obecna opozycja, jest odpowiedzialnością za państwo, a jeśli PiS - to korupcja. Pani Beger chciała być sekretarzem stanu, ale premier się na to nie zgodził. To wszystko.

Pan Lipiński robił coś więcej. Oferował stworzenie funduszu sejmowego, który służyłby wykupywaniu weksli posłom Samoobrony.

- Sam poseł Adam Lipiński powiedział, że był to pomysł niewykonalny i niewłaściwy. I ja się zgadzam, to nie była dobra wypowiedź.

Czyli nic się nie stało.

- Poza tą nieszczęśliwą propozycją nie. Natomiast to, co niepokoi, to próby robienia z tego przez polityków afery i destabilizowania sytuacji.

Czy prezydent będzie ingerował?

- Ta sprawa dotyczy działalności rządowej i partyjnej i dlatego wypowie się w tej sprawie premier. Ja zachęcam do śledzenia wypowiedzi pana prezydenta podczas zjazdu "Solidarności". On również odniesie się do tej sprawy.

Powiedział Pan, że gdy nie będzie większości, będą wybory. Czyli prezydent nie poprze rządu mniejszościowego PiS?

- Sprawa jest jasna. Sami politycy PiS zadeklarowali, że nie interesują ich rządy mniejszościowe, ale takie, dzięki którym będzie można realizować program.