Wypadek prezentera Top Gear przy biciu rekordu

Doskonale znany z programu Top Gear, Richard Hammond uległ poważnemu wypadkowi podczas kręcenia jednego z odcinków serii.

W trakcie próby pobicia samochodem z napędem rakietowym, lądowego rekordu prędkości Wielkiej Brytanii, doszło do wypadku, w którym bardzo poważnie ucierpiał kierowca pojazdu, Richard Hammond. Te dramatyczne sceny rozegrały się na planie kolejnego odcinka Top Gear. Z lotniska RAF w Elvington, gdzie próba miała miejsce, Hammond został przetransportowany helikopterem do szpitala neurologicznego. BBC informuje, że stan zdrowia prowadzącego poprawia się i jest stabilny choć nadal ciężki.

Jak do tego doszło

Podczas jednego z podejść Hommondowi udało się przekroczyć 480 km/h, ale postanowił spróbować jeszcze raz (i oczywiście pojechać szybciej), ponieważ nie był pewny czy rekord został pobity. Do wypadku doszło gdy podczas hamowania wyrzucone zostały specjalne spadochrony. Wtedy samochód został zniesiony na trawę, wpadł w poślizg i zaczął koziołkować . Ekipa ratunkowa musiała odwrócić dragstera by wyciągnąć Hammonda. Strażak, który pierwszy dotarł do rozbitego samochodu mówi, że Hammond miał wyczuwalny puls i oddychał. Tracił jednak co jakiś czas świadomość i skarżył się na ból pleców.

Wkrótce rozpocznie się dochodzenie mające na celu ustalenie przyczyn wypadku.

Do pokoju, w którym przebywa Hammond wpuszczona została tylko najbliższa rodzina oraz koledzy z programu. Zdecydowano również, że nie będą udzielane dalsze informacje o stanie zdrowia poszkodowanego. Obecnie wiadomo jedynie, że prowadzący program Top Gear doznał poważnych obrażeń głowy.