Watykan jest zatrwożony muzułmańską reakcją

Rozmowa z włoską watykanistką Francą Giansoldati

Tomasz Bielecki: Dlaczego Benedykt XVI zdecydował się na tak ostre słowa o islamie?

Franca Giansoldati*: W Ratyzbonie słyszeliśmy Josepha Ratzingera - profesora teologii, który na swym dawnym uniwersytecie bardzo trudnym językiem wykładał niełatwą teologię. Papież w tej samej przemowie ostro wypowiedział się przeciw dwóm ekstremizmom: z jednej strony przeciw radykalnemu laicyzmowi oraz światu bez Boga budowanemu na Zachodzie, a z drugiej strony przeciw ekstremizmowi religijnemu, który jest silnie obecny w świecie islamu.

Benedykt XVI umieścił te dwa ekstremizmy na jednej płaszczyźnie, bo uważa je za podobnie groźne dla świata.

Zachód przywykł do papieskiej krytyki. Ale muzułmanie oburzają się śmiałością papieża.

- Nie trzeba znać teologii Benedykta XVI, aby zrozumieć, że posądzanie go o wrogość wobec całego islamu, a nie tylko jego radykalnych nurtów, jest błędem. Przecież wystarczy przeczytać całe przemówienie z Ratyzbony, w którym papież wzywał do dialogu religii i kultur. Ale muzułmańscy duchowni domagający się dziś przeprosin Benedykta XVI na pewno nie wczytywali się w ten trudny wykład.

Dla wielu muzułmanów sama próba pouczania ich o sposobie interpretacji Koranu - a tak odebrali tę przemowę - to ogromne nadużycie. Tu już nawet nie jest problemem to, co mówił papież, lecz to, że w ogóle wypowiadał się na ten temat publicznie. No i ten cytat o Mahomecie...

Rzecznik Watykanu zapewniał w czwartek, że Benedykt XVI nie chciał zgłębiać teologii dżihadu, lecz tylko wypowiadał się przeciw przemocy.

- Nie tylko świat muzułmański zdążył to już zrozumieć inaczej. Przyznajmy, że wielu chrześcijan także w podobnej sytuacji czułoby się nieswojo. Nawet przywódcy różnych chrześcijańskich Kościołów rzadko podejmują publiczną polemikę w ten sposób. Przy obecnych stosunkach między Zachodem i krajami muzułmańskimi takie wypowiedzi są jak dolewanie oliwy do ognia.

Benedykt XVI przywykł do prezentowania swych poglądów wbrew zasadom politycznej poprawności. Może świadomie chciał sprowokować dyskusję na temat islamu, który poprzez swą obecność w Europie coraz częściej dotyka katolików?

- Nie, nie. Reakcje urzędników Kurii Rzymskiej pokazują, że Watykan jest muzułmańską reakcją bardzo zaskoczony, a nawet zatrwożony. Za dwa miesiące Benedykt XVI miał jechać do Turcji, aby m.in. spotkać się z patriarchą Konstantynopola. Jeśli dojdzie do tej wizyty, papieża mogą tam spotkać demonstracje i polityczne afronty.

Jest też problem mniejszości chrześcijańskich w świecie islamu. Obecny papież nieraz - i głośniej niż Jan Paweł II - upominał się o zaprzestanie ich dyskryminacji. Do Rzymu nadchodzą już informacje o ich rosnącym strachu przed tym, co może się wydarzyć. Boją się, że muzułmańscy demonstranci skierują się przeciw nim.

Franca Giansoldati - włoska watykanistka, współpracowniczka agencji AP, autorka książek o Janie Pawle II