Wyższe stopy w Szwajcarii, podrożeją kredyty

Centralny bank Szwajcarii (SNB) podniósł główną stopę procentową o 0,25 pkt proc. Podrożeją tak popularne w Polsce kredyty hipoteczne zaciągane we frankach szwajcarskich. Co gorsza, stopy w Szwajcarii mogą nadal rosnąć

Według wyliczeń firmy doradczej Expander miesięczna rata kredytu o równowartości 200 tys. zł wzrośnie ok. 25 zł. Dla kwoty pół miliona złotych będzie to ok. 64 zł. Decyzja szwajcarskich bankierów nie oznacza automatycznej zmiany oprocentowania kredytów, bowiem banki pożyczające w tej walucie aktualizują oprocentowanie najczęściej co kwartał lub pół roku. Poza tym zależy ono od rynkowych stóp procentowych, które z wyprzedzeniem uwzględniają przewidywane decyzje banku centralnego. Ale w dłuższym terminie każda decyzja o podwyżce odbija się też na stopach rynkowych.

W ostatnich latach frank był wybierany przez dwie trzecie Polaków pożyczających na mieszkania i domy. Kusiły niskie - na tle kredytów złotowych - odsetki. Kredyt we frankach był tak tani, bo jeszcze dwa lata temu główna stopa procentowa wynosiła w Szwajcarii zaledwie 0,75 proc., podczas gdy w Polsce - aż 6,5 proc. Przez dwa lata różnica zmniejszyła się radykalnie. Obecnie główna stopa u nas po serii obniżek wynosi zaledwie 4 proc., a w Szwajcarii po podwyżkach - 1,75 proc. (to środek 1,25-2,25 proc. widełek trzymiesięcznej stawki LIBOR, czyli ceny pieniądza na rynku międzybankowym). W Polsce stopy są na najniższym poziomie w historii, a w Szwajcarii na najwyższym od ponad czterech lat.

Decyzja Szwajcarów nie jest zaskoczeniem, z kilku powodów. Po pierwsze, rosną stopy procentowe w strefie euro, a Szwajcaria przeważnie wiernie naśladuje decyzje Europejskiego Banku Centralnego. Po drugie, sen z oczu Szwajcarów spędza słabnący frank - przed podwyżką miał najniższy kurs do euro od ponad dwóch lat. Po trzecie, gospodarka Helwetów rozwija się najszybciej od sześciu lat, co wzmaga zagrożenie wyższą inflacją. Dlatego już w połowie sierpnia szef banku centralnego Szwajcarii Jean-Pierre Roth powiedział, że będą kontynuowane stopniowe podwyżki stóp procentowych.

W ciągu ostatnich 12 miesięcy stopy w Szwajcarii wzrosły już czterokrotnie - za każdym razem o ćwiartkę. Rynek obawiał się nawet, że wczorajsza decyzja SNB może być odważniejsza z powodu bardzo słabego franka i główna stopa podskoczy aż o 0,5 pkt proc. Skończyło się na strachu, ale najprawdopodobniej w najbliższych miesiącach ponownie SNB podniesie stopę o ćwiartkę, co znowu zwiększy koszty kredytów we frankach.

- Według wyceny kontraktów na stopy procentowe rynek oczekuje wzrostu głównej do poziomu ponad 2 proc. już w grudniu. Oznacza to, że kolejnej podwyżki możemy oczekiwać pod koniec roku - uważa Michał Kowalski, analityk z firmy doradczej Expander. Kontrakty na stopy procentowe to w uproszczeniu zakłady inwestorów o przyszły poziom ceny pieniądza mówiące o tym, jakich zmian stóp oczekują inwestorzy finansowi.

Podwyżka stóp w Szwajcarii być może zapoczątkuje serię wzrostów stóp na światowych rynkach finansowych. Z Eurolandu dochodzi coraz więcej sygnałów, że z powodu coraz wyższego tempa wzrostu gospodarki i trudnej do utrzymania w ryzach inflacji EBC może w tym roku podnieść stopę dwa razy - w sumie o 0,5 pkt proc. Aktualnie główna wynosi 3 proc. Przedstawiciele EBC nie wykluczają, że dalsze podwyżki mogą okazać się konieczne także w przyszłym roku. W USA bank centralny Fed przerwał latem dwuletni cykl podnoszenia stóp przy poziomie 5,25 proc., ale również czujnie śledzi inflację i dane makro. Jeśli tylko dostrzeże niepokojące tendencje wzrostu cen, deklaruje, że nie zawaha się znowu podnieść stóp.

Czy zatem Polacy "przesiądą się" na kredyty złotówkowe? Wiele zależy od tego, czy i w Polsce wkrótce stopy nie pójdą w górę. Coraz więcej sygnałów z naszej gospodarki wskazuje, że era taniego kredytu ma się ku końcowi także u nas. Gospodarka rośnie w tempie 5 proc., a inflacja podskoczyła w sierpniu do 1,6 proc. Członek Rady Polityki Pieniężnej Marian Noga powiedział tydzień temu agencji Reuters, że nasz bank centralny może najpóźniej na początku przyszłego roku podnieść stopy procentowe, by stłumić przyspieszającą inflację. Wówczas podrożeją też kredyty w złotych, co wzmocni atrakcyjność dewizowych. W taki scenariusz wierzą inwestorzy. Widać to po rosnącej stawce WIBOR określającej cenę pieniądza na rynku międzybankowym.