Pracujący za granicą chcą wyższych płac

Do opolskiego sądu trafił pozew grupy Polaków, którzy domagają się od holenderskiego pracodawcy, by zapłacił im przynajmniej minimalne wynagrodzenie obowiązujące w tym kraju. To pierwszy taki pozew w Polsce

Kierowcy tirów z Konina pozwali holenderską firmę Gebroeders Huybregdst. Utrzymują, że zarabiali zdecydowanie mniej, niż wynosi holenderska płaca minimalna. - A w unijnej dyrektywie jest zapis, że pensja powinna odpowiadać płacy w miejscu świadczenia pracy - mówi mecenas Krzysztof Dziankowski, który reprezentuje kierowców.

Podobnych skarg od Polaków pracujących w Niemczech, Holandii czy Irlandii coraz więcej trafia do Państwowej Inspekcji Pracy. Andrzej z Wodzisławia Śląskiego zeznał, że choć wedle norm unijnych powinienem zarabiać 16 euro za godzinę za kierownicą, to miesięcznie dostawał za 280 godzin ok. 300 euro pensji. - Za tyle Holender dostawał ponad 4 tys. euro - twierdzi.

Marian i Sabina z Opola pracowali rzeźni w Niemczech. Pojechali zwabieni ogłoszeniem w prasie. - Liczyłem na dobre pieniądze, a na miejscu okazało się, że dostaniemy 2,5 euro za godzinę pracy przy taśmie z kurczakami - opowiada Marian.

Inspektor Waldemar Toppich z opolskiej PIP mówi, że sprawy nie będą łatwe do wygrania, bo zagraniczne firmy sprytnie omijają prawo, by nie płacić Polakom minimalnych stawek obowiązujących w danym kraju. - Otwierają spółki-córki w Polsce, które nie dysponują tu nawet rowerem. I te spółki-córki podpisują z naszymi rodakami umowy, ale już na podstawie polskiego prawa pracy, wedle którego płaca minimalna wynosi 899 zł 10 gr - tłumaczy Toppich.

Mecenas Dziankowski uważa jednak, że szansa na wygraną jest, gdyż nie da się zaprzeczyć, że Polacy pracowali za granicą. - Rozstrzygnięcie procesu będzie kluczowe dla wielu Polaków pracujących za granicą. Bo okaże się, czy można dochodzić płacy minimalnej kraju, w którym się pracuje. Dla moich klientów byłyby to sumy rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych za rok pracy, czyli znacznie więcej od tego, co dostali za swą pracę - podsumowuje mecenas.