Abp Juliusz Paetz na ingresie

Bohater największego skandalu seksualnego w polskim Kościele abp Juliusz Paetz w sobotę uczestniczył w ingresie nowego biskupa diecezji zamojsko-lubaczowskiej. Jego udział w uroczystości kanclerz kurii tłumaczy kościelnym zwyczajem

W sobotę zamojska kolegiata wypełniona była wiernymi po brzegi. Święcenia biskupie otrzymał ks. Wacław Depo. Konsekrował go metropolita przemyski apb Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Wśród dostojników był też m.in. nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk. Uwadze wiernych nie umknął fakt obecności jeszcze jednego gościa. Chodzi o abp. seniora Juliusza Paetza, podejrzewanego o molestowanie kleryków. Skandal, którego był bohaterem, przed czterema laty wstrząsnął polskim Kościołem.

Jego udział w uroczystościach zbulwersował wielu mieszkańców Zamościa, a także część duchownych. - Jego obecność na tak ważnej dla Kościoła i wiernych uroczystości jest co najmniej wątpliwa moralnie. Oczywiście wiara nakazuje przebaczać, ale do tego potrzebny jest akt skruchy, której abp Juliusz Paetz nigdy nie wykazał - mówi jeden z zamojskich księży.

O przyjazd do Zamościa poznańskiego duchownego zapytaliśmy ks. Adama Firosza, kanclerza kurii zamojsko-lubaczowskiej. - Pięknym zwyczajem w Kościele jest, że biskup obejmując diecezję, zaprasza na ingres wszystkich biskupów, zarówno urzędujących jak i seniorów, do których zalicza się abp Juliusz Paetz - mówi ks. Firosz. - Każdy z nich w jakiś sposób odpowiada na zaproszenie - może to być np. list z gratulacjami od tych, którym wiek nie pozwala na osobiste stawiennictwo. Arcybiskup Paetz zdecydował się przyjechać osobiście. Miał takie prawo. Nie chciałbym komentować jego obecności. Nie traktuję jej jako problemu. Był po prostu jednym z prawie 40 dostojników kościelnych obecnych podczas sobotnich uroczystości.

Sprawy nie chciała komentować nuncjatura apostolska. - Zaproszenie arcybiskupa na uroczystości do Zamościa nie jest naszą sprawą. Chciałbym jednak zauważyć, że nikt nie zabronił mu pokazywania się w miejscach publicznych czy sprawowania mszy świętych - mówi ks. Józef Trela, sekretarz nuncjusza apostolskiego.

Obecność abp Paetza w sobotnim ingresie nie jest pierwszym jego publicznym wystąpieniem w ostatnim czasie. Wiosną telewizyjne kamery pokazywały go wśród dostojników żegnających papieża Benedykta XVI kończącego pielgrzymkę do Polski. Miesiąc później na zaproszenie władz Poznania biskup pojawił się na uroczystych obchodach rocznicy Czerwca '56. Był jednym z koncelebransów mszy świętej.

Ks. Adam Boniecki, redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego", mówi, że przez udział w tego typu wydarzeniach abp Paetz próbuje udowodnić, że jest niewinny, a oskarżenia o molestowanie były bezpodstawne.

- Niedobrze się dzieje, że arcybiskup pojawia się na publicznych uroczystościach, co wielokrotnie podkreślaliśmy - dodaje ks. Boniecki.