Powrót pergaminów

Jedenaście cennych średniowiecznych dokumentów odzyskanych z USA przekazano w sobotę Archiwum Państwowemu we Wrocławiu. Minister kultury Kazimierz Michał Ujazdowski stwierdził, że nad Odrę wróciły wielkie zabytki dokumentujące historię państwa polskiego na Dolnym Śląsku.

Wojenną i powojenną wędrówkę pergaminów opisywaliśmy w "Gazecie" 1 września: w ostatnich tygodniach wojny pociąg ewakuacyjny z wrocławskiego Staatsarchiv został zbombardowany i spalony. Amerykański saper zabrał z pogorzeliska na pamiątkę garść ocalałych pergaminów. Po jego śmierci syn Philip Gavin postanowił zwrócić je prawowitym właścicielom. Archiwista archidiecezji w Milwaukee Timothy D. Cary i prof. Wanda Zemler-Cizewski, wykładowca teologii średniowiecznej na uniwersytecie Marquette w Milwaukee, ustalili, że pergaminy pochodzą z Wrocławia i tam powinny wrócić. Do Polski przywiózł je w prywatnym bagażu amerykański naukowiec prof. Neal Pease.

Dr Janusz Grabowski z Archiwum Głównego Akt Dawnych, który jako pierwszy przeprowadził w Warszawie oględziny i wstępne badania pergaminów, podkreśla, że choć przed wojną były skatalogowane, opisane i w większości opublikowane, to jednak powrót oryginałów ma wielkie znaczenie dla badaczy: "Wystawiony 22 lutego 1294 r. w Brześciu Kujawskim przez kancelarię księcia kujawskiego Władysława Łokietka znany był dotychczas z publikacji z I poł. XIX w. dokonanej jednak nie na podstawie oryginału, lecz według niezbyt dokładnej kopii z Metryki Koronnej. Dopiero teraz można zweryfikować niektóre źle odczytane dawniej wyrazy. Odzyskany dokument umożliwi zarówno przeprowadzenie badań samego pergaminu, np. sposobu jego wyprawienia, jak i badań paleograficznych. To ważny przyczynek do studiów nad kulturą kancelarii przyszłego króla Polski".

Prof. Rościsław Żerelik z Uniwersytetu Wrocławskiego specjalizujący się w badaniach średniowiecznych dokumentów, herbów i pieczęci podkreśla, że prawdziwą rzadkością jest reprodukowany przez "Gazetę" dokument wystawiony przez rycerza Szymona Galla, opiekuna i pierwszego dostojnika ks. Henryka Probusa. Szymon nadał szpitalowi św. Macieja prawo połowu ryb i używania wód.

Ujawnione przez Philipa Gavina okoliczności zdobycia pergaminów przez jego ojca pozwalają mieć nadzieję, że także inne dokumenty z wrocławskiego archiwum ocalałe z eksplozji pociągu ewakuacyjnego znajdują się w rękach prywatnych w Stanach Zjednoczonych lub w Niemczech.