NATO: potrzebujemy więcej żołnierzy w Afganistanie

NATO potrzebuje w Afganistanie więcej żołnierzy - ustalili w weekend w Warszawie szefowie sztabów generalnych armii 26 krajów Sojuszu. Nie wiadomo jednak, o ilu więcej

- W Afganistanie brakuje 15 proc. żołnierzy. Opór rebeliantów na południu kraju jest silniejszy, niż zakładano - tłumaczył w sobotę gen. Ray Henault, szef Komitetu Wojskowego NATO. Dwudniowe rozmowy najwyższych oficerów Sojuszu w Warszawie to pierwsze takie spotkanie po 31 lipca, kiedy Sojusz przejął od USA odpowiedzialność za południowy Afganistan, gdzie obecnie przebywa ok. 10 tys. żołnierzy.

Gen. Henault uważa, że dodatkowo potrzeba 2-2,5 tys. ludzi. Sprawa będzie dyskutowana w tym tygodniu w środę i w piątek. Trwają rozmowy, które kraje mają wysłać potrzebnych żołnierzy. - Nie mogę podać oficjalnie, ilu Polaków pojedzie tam po Nowym Roku, bo to decyzja polityków - twierdzi gen. Franciszek Gągor, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Do wyjazdu szykuje się dowództwo duńsko-niemiecko-polskiego Korpusu Północ-Wschód ze Szczecina. Szczecińskie dowództwo liczy 160 żołnierzy, w tym 80 Polaków. W Afganistanie przebywa już 105 polskich żołnierzy.

W czasie obrad w Warszawie podpisano umowę o stworzeniu centrum szkoleniowego Sojuszu w Holandii. Będzie ono przygotowywać personel NATO do współpracy wojskowo-cywilnej podczas operacji takich jak Afganistanie, Iraku czy Kosowie. - W dzisiejszych operacjach wojskowych relacje żołnierzy z miejscową ludnością stają się coraz ważniejsze - tłumaczy gen. Gągor.