Słowacy: "Ogień" to bandyta, a nie bohater

Mniejszość słowacka w Polsce protestuje przeciw upamiętnieniu partyzanta Józefa Kurasia-Ognia

- Przychodzili nocą i brali, co chcieli. Kto sprzeciwił się, ten ginął lub był torturowany - oburza się Ludomir Molitoris, sekretarz generalny Towarzystwa Słowaków.

- Kuraś i jego żołnierze walczyli z kolejnymi okupantami, również słowackimi - odpiera Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa.

Pomnik "ogniowców" prezydent Lech Kaczyński odsłonił w sierpniu w Zakopanem. Upamiętnia oddział Józefa Kurasia, partyzanta walczącego najpierw z Niemcami, a po wojnie z komunistycznymi władzami na Podhalu.

Według słowackiej organizacji państwowe honory dla Kurasia uwłaczają pamięci jego ofiar. Molitoris nie nazywa go inaczej jak bandytą, rabusiem i mordercą.

Oficjalny protest przesłał do prof. Władysława Bartoszewskiego, przewodniczącego ROPWiM, która poparła upamiętnienie "Ognia". W piśmie piętnuje sekretarza rady Andrzeja Przewoźnika za to, że podczas uroczystości w Zakopanem nazwał Kurasia "jednym z polskich bohaterów, których trzeba naśladować".

Prof. Bartoszewski nie chciał komentować. - Nie znam bliżej tej sprawy - odparł i odesłał po wyjaśnienia do Przewoźnika.

Ten przypomina zajęcie części powiatu nowotarskiego w 1939 r. przez wojska słowackie sprzymierzone z Niemcami hitlerowskimi. I dodaje: - Nie da się dzisiejszych standardów przełożyć na tamte lata. Poza tym to nasza wewnętrzna sprawa, kogo upamiętniamy. My nie recenzujemy władz słowackich.

Zarzuty mniejszości słowackiej odpiera także dr Maciej Korkuć, historyk IPN w Krakowie, który pomagał w opracowaniu listy poległych "ogniowców" na zakopiański pomnik. Obecnie opracowuje on książkę o walce oddziału Kurasia. - "Ogień" zwalczał prosłowackie dążenia mieszkańców przygranicznych terenów. Nakładał kontrybucje na tych, którzy chcieli je oderwać od Polski. Nawet w PRL przyznawano, że przyczynił się do przywrócenia przedwojennej granicy. Trudno więc oczekiwać, aby Słowacy i Polacy identycznie go oceniali - mówi.