Jak prezydent Rzeszowa zbił ceny benzyny

Prezydent Rzeszowa zbuntował się przeciwko wysokim marżom na stacjach benzynowych. I ceny w mieście spadły do 3,98 zł za litr paliwa

Nasze Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji prowadzi komercyjną stację. Kiedy dowiedziałem się, że narzuca przeszło 80 groszy marży, kazałem zrobić analizę kosztów - opowiada prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc. W hurcie najtańsza benzyna PB-95 kosztuje około 3,60 zł. - Wyszło, że aby utrzymać stację oraz zarobić na pracowników i remonty, marża może być znacznie mniejsza. Tydzień temu kazałem obniżyć cenę na stacji z 4,43 na 3,99 zł - mówi Ferenc.

Jego stacja działa na północnych obrzeżach 165-tysięcznego miasta. Wiadomość o taniej benzynie rozeszła się błyskawicznie wśród kierowców i przed stacją ustawiły się kolejki. Przez tydzień obroty miejskiej stacji się potroiły, a konkurenci zareagowali natychmiast, obniżając ceny. Dziś w Rzeszowie paliwo PB 95 można kupić nawet za 3,98 zł na kilku stacjach prywatnych i przy hipermarketach (np. Leclerc). Nawet na stacjach wielkich koncernów paliwowych ceny spadły do 4,17 zł. - Niektórzy, by przyciągnąć klientów, sprzedają jeszcze o grosz taniej niż my - cieszy się Ferenc.

Według prezydenta Rzeszowa winę za wysokie ceny paliw w Polsce ponosi Orlen jako główny rozgrywający na rynku. Od kilku dni na wielu forach dyskusyjnych w internecie toczy się na ten temat burzliwa dyskusja. Internauci prześcigają się we wskazywaniu najtańszych i najdroższych stacji w Polsce. Gromy padają pod adresem Orlenu, który PB 95 sprzedaje np. w Małoszowie na trasie Legnica - Jawor za 3,96 zł, a kilkadziesiąt kilometrów dalej, w Żaganiu, już za 4,43 zł. Według internautów najdrożej jest w... Płocku, gdzie Orlen paliwo produkuje (4,53 zł), w Warszawie (4,55), a przede wszystkim w modnych kurortach. Rekordzistą jest Mrągowo, gdzie na początku tygodnia najtańsze paliwo kosztowało aż 4,75 zł!

Dawid Piekarz, rzecznik prasowy koncernu, przyznaje, że marże na stacjach benzynowych nie są niskie. - Musimy dbać o interes akcjonariuszy i wypracowywać zysk. Nie ma czegoś takiego jak jedna cena Orlenu. Jeśli stacja stoi w dobrym miejscu i jest popyt, cena jest wyższa. Tam, gdzie w sąsiedztwie jest konkurencja, jest taniej - tłumaczy. W zeszłym roku sprzedaż detaliczna paliw przyniosła Orlenowi 78 mln zł zysku.

Podobną politykę prowadzą inne koncerny. W konsekwencji ich ceny są zbliżone do orlenowskich. Alfred Kupczak z Shell Polska twierdzi, że sztywna marża to "zaprzeczenie ekonomii", bo o jej wysokości decydują koszty postawienia i funkcjonowania stacji. - Decyzja prezydenta Rzeszowa jest odważna. To konkretny krok, który budzi szacunek. Poczekajmy jednak i sprawdźmy, czy za jakiś czas miejska stacja wciąż będzie rentowna - mówi.

- Jeśli w Rzeszowie ceny w całym mieście spadną poniżej 4 zł, to oczywiście i my obniżymy je na naszych stacjach - zapowiada Dawid Piekarz z Orlenu.

Tadeusz Ferenc: - Kiedyś jeszcze jako dyrektor Transbudu stawiałem tę stację MPK. Wiem, jaki to koszt, i wiem, że z 7-procentowej marży interes nie tylko się utrzyma, ale będzie przynosił zyski.