Brygadzista z LPR zarządza Radiem Merkury

Wszedł do zarządu publicznego radia w Poznaniu, bo miał poparcie szefa... stajni

31-letni Krzysztof Musiałek to ambitny aktywista poznańskiej Ligi Polskich Rodzin. W ostatnich wyborach bezskutecznie startował do Sejmu. Podobnie jak jego ojciec, który chciał być senatorem LPR. Musiałek junior po przegranych wyborach żalił się swoim znajomym z partii, że ma już dość pracy na stanowisku brygadiera w hurtowni słodyczy.

Musiałek często bywa na poznańskim Hipodromie na Woli. Tak się składa, że szefem stajni jest tam Szymon Czynsz, również sympatyk LPR, który z ramienia tej partii został członkiem rady nadzorczej poznańskiej rozgłośni publicznej - Radia Merkury. W nocy z poniedziałku na wtorek członkiem zarządu radia został... Krzysztof Musiałek.

Dziennikarze radia: - To jakiś żart. Przestajemy już być polityczni. Teraz jesteśmy partyjni. I to pod rządami młodziana z hurtowni.

Radio Merkury jak większość publicznych rozgłośni lokalnych w Polsce ma od kilku miesięcy polityczną radę nadzorczą. Stołki podzieliły: LPR, Samoobrona i PiS.

I to nowa rada nadzorcza radia zdecydowała wczoraj wieczorem o nowym rozdaniu w zarządzie Merkurego. Musiałka poparł Czynsz, który miał z kolei poparcie szefa poznańskiego LPR Przemysława Piasty. Co Piasta wie o młodym działaczu LPR? Czy ma doświadczenie medialne? - Wiem, że jest historykiem, a to kierunek, który kształci wszechstronnie - mówi Piasta "Gazecie".

Zdobyliśmy CV, które Musiałek przysłał do radia przed głosowaniem nad jego kandydaturą. Rzeczywiście jego ostatnie doświadczenie zawodowe to praca w hurtowni cukierniczej. Wcześniej pracował przy sejmiku wojewódzkim i zarządzał kawiarenką internetową. Ale w rubryce "cel" Musiałek wpisał: praca w zarządzie Radia Merkury.