Afera WBR: Radio Maryja zapłaci za LPR?

Chodzi o gwarancję na pół miliona złotych wystawioną przez o. Jana Króla działaczom Ligi w związku z aferą Wielkopolskiego Banku Rolnego.

O. Król to prawa ręka o. Tadeusza Rydzyka. W sobotę opisaliśmy, jak cztery lata temu robił interesy z politykami LPR podejrzanymi w aferze WBR. Bank założony za pieniądze tysięcy rolników upadł, bo decydenci wyprowadzili z jego kasy miliony złotych do swoich spółek.

Część tych firm kontrolowali działacze LPR, a część - szefowie SKOK-ów. Podejrzanymi o przestępstwa finansowe w tej sprawie są m.in. Grzegorz Bierecki (szef Kasy Krajowej SKOK), Witold Hatka (poseł LPR), Maciej Twaróg (honorowy prezes Młodzieży Wszechpolskiej i zięć ministra Wassermanna) oraz Tomasz Połetek.

To właśnie Twaróg i Połetek robili interesy z o. Królem. Zarządzali wtedy firmą Rol-Hat, której majątkiem były pieniądze wyprowadzone z WBR na polecenia posła Hatki (szefa rady nadzorczej banku).

Za pół miliona złotych kupili akcje bankrutującego przedsiębiorstwa ESPEBEPE. Sprzedawcą papierów był Aleksander Rostocki, pełnomocnik giełdowy Radia Maryja, który po pół roku miał odkupić akcje, ale tego nie zrobił. Pół miliona przepadło, dlatego prokuratura zarzuciła Połetkowi i Twarogowi, że działali na szkodę Rol-Hatu.

Ich sytuacja procesowa zmieniła się kilka tygodni temu, gdy na światło dzienne wyszła gwarancja podpisana i ostemplowana przez o. Króla. Zapewnia w niej, że gdyby Rol-Hat miał stracić na transakcji z Rostockim, to Radio zwróci spółce pół miliona. Jak ustaliliśmy, ani Rostocki, ani Radio Maryja pieniędzy nie zwrócili.

I choć ujawniona gwarancja może uratować Twaroga i Połetka, to problemy będzie miało radio. Rol-Hat jest dzisiaj bowiem w upadłości. A jego syndyk Grzegorz Tyniec szuka pieniędzy, żeby spłacić długi pozostałe po działalności polityków LPR.

Po naszych sobotnich doniesieniach mówi: - Nie wiedziałem, że Radio Maryja wystawiało gwarancje. Skoro tak, to jako syndyk mam teraz obowiązek zwrócić się o zapłatę ponad 500 tys. zł! Wkrótce podejmę decyzję.

Syndyk może zablokować konto radia do wysokości 500 tys. zł. A potem zabrać pieniądze. Radio Maryja utrzymuje się z datków słuchaczy, najczęściej ludzi starszych i ubogich. To ich pieniądze mogą teraz zasilić konto syndyka.

Sama gwarancja jest niezwykle tajemnicza. Została wystawiona w lutym 2001 r. Do prowadzących od czterech lat śledztwo prokuratorów z Kalisza trafiła jednak dopiero kilka dni temu. Faksem przesłał ją Bogdan Święczkowski, szef do walki z przestępczością zorganizowaną Prokuratury Krajowej. Nie chciał nam zdradzić, skąd miał dokument.

Odpowiedź na to pytanie poznamy podczas procesu w aferze WBR, jeśli sprawa znajdzie się w sądzie.

Ale prokuratura kaliska nie prowadzi już śledztwa - przekazano je do Łodzi na wniosek Romana Giertycha. Stwierdził on bowiem, że prokuratorzy z Kalisza uwikłani są w spisek przeciwko niemu. Prokuratura Krajowa uznała, że obawy Giertycha są poważne.