Koronny wsypie "białe kołnierzyki"?

Czy od wczoraj świadek koronny może pomóc w wyjaśnianiu afer korupcyjno-gospodarczych takich jak sprawa "układu warszawskiego"? Prokurator krajowy Janusz Kaczmarek tego nie wyklucza.

Od wczoraj obowiązuje nowa ustawa o świadku koronnym. Przez Sejm i Senat przeszła niemal jednogłośnie. Po ośmiu latach próby (dwa razy ustawa o świadku koronnym była uchwalana tylko na określony czas) koronni weszli do systemu prawnego na zawsze.

- To zły dzień dla przestępców, ważny dla organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości - ogłosił w południe minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Zrobił to w miejscu symbolicznym - specjalnej sali na przedmieściach Warszawy, gdzie w wielkiej klatce z pancernego szkła sądzeni byli najgroźniejsi gangsterzy, w tym wszyscy liderzy "Pruszkowa".

Do tej pory za sprawą 87 ustanowionych dotąd koronnych - skruszonych bandytów, którzy wydali swoich hersztów i kumpli za cenę darowania ich własnych win - rozbito największe polskie gangi "Krakowiaka" na Śląsku, łódzką ośmiornicę, "Pruszków", "Wołomin" i wiele innych. Dzięki nim, według danych ministerstwa, zarzuty postawiono 3096 osobom, a skazano dotąd 1196 przestępców.

Nie może zostać koronnym ktoś, kto zabił. To się nie zmieniło. Ale nowa ustawa o koronnych wiele zmienia. Kandydaci będą musieli wyjawić prokuratorom majątek swój i członków gangu. To warunek uzyskania statusu koronnego. Brak takiego obowiązku był słabym punktem obowiązujących od 1998 r. przepisów. Na podstawie zeznań koronnych zabrano gangsterom zaledwie 9,8 mln zł (czyli średnio po mniej więcej 3 tys. zł od każdego ze wskazanych przez nich przestępców!). Czy teraz prokuratura pozbawi także koronnego zgromadzonego w przestępczy sposób majątku? To będzie przedmiotem negocjacji, bo ustawa przewiduje tylko, że "może" to zrobić.

Najistotniejszą zmianą w stosowaniu statusu koronnego ma być w praktyce zniesienie katalogu przestępstw, w przypadku których świadek koronny mógł być stosowany [wykorzystywany - kor.]. Od wczoraj nie ma tu ograniczeń poza jednym - przestępstwo popełnione musi być w ramach działania zorganizowanej przestępczej grupy.

Czy zatem teraz koronni pojawią się w wielkich aferach gospodarczych ze świata "białych kołnierzyków"? - Nie taki był cel tej zmiany - odpowiada prokurator krajowy Janusz Kaczmarek. Ale przyznaje, że trwają rozmowy z kandydatami w trzech ważnych śledztwach. Jakich? Szczegóły chroni tajemnica. Według naszych źródeł chodzi m.in. o śledztwo w sprawie tzw. układu warszawskiego - korupcyjnych powiązań stołecznych samorządowców ze światem biznesu (a w tle także ze zwykłymi przestępcami) za rządów ekipy SLD-PO w stolicy. W tej sprawie od lipca tego roku zaczęły się zatrzymania - dziś pięć osób jest w areszcie, siedem ma zarzuty. Kaczmarek kilka dni temu zapowiedział następne.

- Byłbym ostrożny w korzystaniu z koronnych w sprawach gospodarczych - mówi dr Zbigniew Rau, badacz instytucji świadków koronnych z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. - Choć mogę sobie ich wyobrazić np. w sprawach tzw. mafii paliwowej czy wyłudzeń zwrotu VAT na wielką skalę. To muszą być sprawy, w których da się dobrze wykazać tajność i hierarchiczność przestępczej struktury.

Obaj z Kaczmarkiem podkreślają, że od dziś trudniej będzie zostać koronnym - występować do sądu o nadanie takiego statusu będzie tylko prokurator krajowy (a nie 11 prokuratorów apelacyjnych, jak do tej pory). Decyzję podejmie trzech sędziów okręgowych, a nie - jak się często dotychczas zdarzało - jeden sędzia rejonowy.