Prokuratura rozbija "układ warszawski"

Stołeczni śledczy aresztowali w piątek dwie kolejne osoby podejrzane o korupcję w warszawskich samorządzie w latach 90. Zarzuty dotyczą m.in. łapówek za budowę luksusowego hotelu

Pierwszy zatrzymany to "bohater" afery mostowej Wojciech Ł., którego firmy nadzorowały budowę dwóch warszawskich mostów. Zdaniem NIK miasto przepłaciło za nie. Kolejny zatrzymany to Janusz K., szef firmy budowlanej, która wybudowała w stolicy kilka osiedli mieszkaniowych. Wieczorem obu miała przesłuchiwać prokuratura.

Biznesmeni podejrzani są o pomoc w przekazywaniu łapówek w drugiej połowie lat 90. Chodzi o pół miliona dolarów za ułatwienie austriackiej firmie budowy hotelu InterContinental obok Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie oraz 50 tys. zł za ułatwienie budowy osiedla mieszkaniowego.

Pieniądze mieli dostać wysoko postawieni politycy samorządowi związani dawniej z UW, a potem PO: Paweł B., który współpracował z Pawłem Piskorskim, oraz zamordowany rok temu Bogdan Tyszkiewicz. Oprócz zatrzymanych wczoraj zarzuty pomocy w przekazywaniu łapówek prokuratura postawiła w tym tygodniu również dwóm innym osobom, w tym byłej żonie Tyszkiewicza.

Zdaniem prokuratora krajowego Janusza Kaczmarka ostatnie zatrzymania to spory sukces w rozbijaniu "układu warszawskiego", jak nazywa się koalicję SLD-UW, a potem SLD-PO, która rządziła stolicą do 2002 r.

- "Układ warszawski" trzeszczy i się rozpada. W niedługim czasie go nie będzie. Będą kolejne zatrzymania - zapowiedział na konferencji Kaczmarek.

Śledztwo w sprawie "układu" zaczęło się rozkręcać na początku lipca, po aresztowaniu Pawła B. Prokuratura postawiła mu już zarzut przyjęcia 200 tys. zł łapówki za jeden z przetargów na informatyzację urzędu. Przez miesiąc polityk siedział w areszcie, ale w tym tygodniu dzięki decyzji sądu wyszedł na wolność. Jego żona wpłaciła ćwierć milion złotych kaucji.

Paweł B. nie przyznał się do zarzutów.

Skąd śledczy wiedzą o korupcyjnych powiązaniach? Informacje mógł dostarczyć przed śmiercią m.in. Bogdan Tyszkiewicz, który według zeznań świadka koronnego ps. "Masa", byłego gangstera z Pruszkowa, kontaktował mafię z samorządowcami.