Policja z wizytą w TOK FM

Płyta z zapisem kontrowersyjnej audycji w radiu TOK FM jest już w rękach policji. Teraz prokurator będzie mógł wysłuchać rozmowy z Markiem Raczkowskim i Jerzym Urbanem i ocenić, czy doszło do znieważenia flagi państwowej.

O sprawie pisaliśmy wczoraj. Marek Raczkowski, znany rysownik, przyznał na antenie stacji, że wtykał miniaturowe flagi w nieposprzątane psie kupy, z którymi zresztą od dawna bezskutecznie walczy. Wezwania na przesłuchanie do prokuratury na razie nie dostał. Policjanci, którzy przyjechali wczoraj do siedziby rozgłośni, byli wyraźnie zmieszani. Czekały na nich m.in. telewizyjne kamery. Przywitała ich Ewa Wanat, szefowa TOK FM. - A czy nie moglibyśmy tego jakoś spokojniej załatwić? - zagaili. Naczelna zaprosiła ich do swojego gabinetu, zamknęła drzwi i opuściła żaluzje. - Nie będziemy utrudniać pracy policji - powiedziała przepraszająco do dziennikarzy. Po kwadransie formalności zostały załatwione i policjanci opuścili rozgłośnię.

Ewa Wanat: - Nie jestem zaskoczona prokuratorskim śledztwem. Odkąd zmienił się zarząd Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, przynajmniej raz na dwa tygodnie dostajemy jakieś upomnienia. Ludzie wrażliwi na pewne treści poczuli po zmianie władzy dobry wiatr. I składają doniesienia do prokuratury.