Powidz w wyścigu o wielką bazę NATO

Polska rywalizuje z Niemcami, Włochami i Hiszpanią o wartą nawet 8 mld euro inwestycję NATO. W wielkopolskim Powidzu może powstać główna europejska baza Sojuszu rozpoznania obiektów naziemnych z powietrza

W ubiegłym tygodniu na lotnisko w Powidzu przyleciały samoloty wczesnego ostrzegania AWACS. Polscy wojskowi wykorzystali tę okazję, by przybyłych do Polski wysokich oficerów NATO przekonywać do naszej kandydatury. - Nasze szanse oceniam na 20-25 proc., ale zabiegamy o wybór Powidza wszelkimi możliwymi kanałami dyplomatycznymi i wojskowymi - zapewnia minister obrony narodowej Radosław Sikorski.

Baza w Powidzu to największe w Polsce lotnisko wojskowe. Może przyjmować samoloty AWACS, ale choć Polska od stycznia będzie współwłaścicielem 17 takich maszyn, to na stałe stacjonować będą one nadal w Niemczech.

Do Wielkopolski w ciągu kilku lat mogą trafić za to inne wyposażone w radary maszyny - załogowe samoloty typu Airbus i bezzałogowe typu Global Hawk, które będą monitorować praktycznie całą Europę. Stanie się tak, jeśli w Powidzu powstanie główna baza AGS (ang. Alliance Ground Surveillance), czyli rozpoznania obiektów naziemnych z powietrza.

System AGS to jeden z największych projektów w historii NATO. Część armii Sojuszu zbudowała swoje powietrzne systemy rozpoznania, ale AGS ma funkcjonować jako "system systemów" i opierać się na głównej bazie, której budowa ruszy w 2010 r. - Wybór Polski byłby sygnałem, że NATO jest gotowe inwestować swoje najnowocześniejsze technologie w państwach od niedawna należących do Sojuszu. Byłaby to oznaka wielkiego zaufania - uważa minister Sikorski.

Rywalami są lotniska w Niemczech, we Włoszech i w Hiszpanii. Ale wielkopolski Powidz ma swoje asy w rękawie. - Nasz podstawowy atut to duże lotnisko z 3,5-kilometrowym pasem startowym - uważa pułkownik Tadeusz Mikutel, dowódca 33. Bazy Lotniczej w Powidzu. Poza tym nasze lotnisko jest oddalone od terenów zamieszkanych, nie ma więc problemu hałasu. Drugim asem jest mniejsze zagrożenie terrorystyczne niż w innych krajach - dodaje Mikutel, który spędził trzy lata w strukturach NATO w Belgii.

W ciągu dwóch miesięcy do Powidza przyleci specjalnie powołany komitet wojskowych Sojuszu. Ostateczna decyzja o wyborze lokalizacji bazy AGS zapadnie podczas szczytu NATO w listopadzie w Rydze.

Samorządy z rejonu Gniezna, Wrześni i Słupcy chcą się jak najlepiej zaprezentować. Nakręcono promocyjny teledysk, przygotowywane są foldery dla komisji oceniającej, planowane są atrakcyjne trasy przelotów komisji śmigłowcem nad Wielkopolską. Jest o co walczyć - wyposażenie bazy i konieczna infrastruktura oraz osiedla dla 7,5 tys. ludzi (2,5 tys. żołnierzy z rodzinami) - to inwestycje szacowane nawet na 8 mld euro. Zapłacą za nie państwa członkowskie w stosunku odpowiadającym strukturze personalnej bazy. Najwięcej - Amerykanie, którzy będą stanowili ok. 35 proc. personelu. Polska - tylko 3 proc.

Lokalizacja bazy AGS w Powidzu to szansa dla całego regionu. - Szczególnie dla gospodarki - podkreśla w rozmowie z "Gazetą" Jan Meyer-Karlsen, jeden z członków załogi AWACS-a, który odwiedził w czwartek Powidz. - Na bazie NATO można nieźle zarobić. Widzimy to choćby u nas, w Niemczech - opowiada.