List MSWiA w sprawie paszportów

?Paszport widzimisię? - odpowiedź Piotra Piętaka, podsekretarza stanu w MSWIA

W "Gazecie Wyborczej" z 8 sierpnia ukazał się artykuł Agnieszki Sztyler i Ewy Furtak "Paszport widzimisię". Wyniki kontroli poprawności zdjęć przeprowadzonej między 27 lipca a 2 sierpnia rzeczywiście pokazały pewne trudności w dopuszczeniu zdjęć do drukowania dokumentów. W obecnej chwili odrzuty stanowią około 10 proc.

W tej sytuacji jestem rad, iż język Dyrektywy Europejskiej, np. "przy dużej objętościowo ilości włosów należy zwrócić uwagę, aby głowa z włosami była w pełni odwzorowana, przy założeniu, że wymiar twarzy nie będzie pomniejszony" udało nam się jednak przełożyć na plakaty instruktażowe przekazane zakładom fotograficznym i urzędnikom w pierwszej połowie lipca. Według mnie przeszliśmy już ekstremum problemu.

Jeżeli chodzi o zdjęcia opublikowane w "Gazecie Wyborczej", pobieżne ich porównanie z wzorami zawartymi w rozpowszechnionym w całej Polsce plakacie pozwala moim zdaniem nawet osobie nieprzeszkolonej stwierdzić, które ze zdjęć kategorycznie nie odpowiadają nowym wymogom prawnym. Dotyczy to wielkości głowy i jej pozycji. Sprawa przysłaniania brwi rzeczywiście może budzić kontrowersje, ponieważ grzywka zasłania brew w niewielkim stopniu, niemniej jednak na zdjęciu drugim od lewej zaakceptowanym przez trzy z czterech województw pozycja głowy decyduje, że przysłonięcie brwi jako minimalne nie ma znaczenia.

Problem jednak polega na tym, aby nie doprowadzać do dywagacji, o jakich mowa w artykule. Zarówno wzorniki zdjęć stosowane w organach paszportowych, jak i materiały instrukcyjne są na tyle, na ile jest to możliwe, bardzo klarowne. Wypowiedzi organów paszportowych przytoczone w "Gazecie Wyborcze" są wynikiem, jak rozumiem, niezobowiązujących konsultacji, ponieważ z oczywistych względów nie mogło dojść do złożenia wniosku paszportowego z wizerunkiem i danymi jednej osoby w różnych urzędach w Polsce.

Z przedstawionego materiału w "Gazecie Wyborczej" wynika również, że przy 20 w sumie ocenach (pięć zdjęć konsultowanych w czterech miejscach) jedynie dwie oceny nie zgadzają się z pozostałymi. Oznacza to, że wbrew tytułowi "Paszport widzimisię" urzędnicy mimo bardzo krótkiego, bo dwutygodniowego doświadczenia nieźle radzą sobie z nowymi wymogami.

Mam też nadzieję, jak już to zaznaczyłem na wstępie, że dokonana przez dziennikarzy sonda pomoże osobom ubiegającym się o paszport w zrozumieniu istoty nowych wymagań prawnych.

I za to bardzo dziękuję "Gazecie Wyborczej".