Juszczenko desygnuje Janukowycza, czy rozwiąże parlament?

Juszczenko desygnuje Janukowycza, czy rozwiąże parlament?

Dziś mija termin, w którym Wiktor Juszczenko powinien desygnować Wiktora Janukowycza na premiera. Prezydent, próbując zmusić szefa prorosyjskiej Partii Regionów do ustępstw, straszy go rozwiązaniem parlamentu i rozpisaniem nowych wyborów.

Juszczenko wciąż ma jeszcze nadzieję na to, że jego rywal z czasów pomarańczowej rewolucji 2004 r., który dziś stoi na czele większościowej koalicji parlamentarnej, zobowiąże się realizować prozachodni kurs polityki kraju. Zasady tej polityki Juszczenko zapisał w Uniwersale Jedności Narodowej, pod którym miałby się podpisać przed desygnowaniem na premiera Janukowycz oraz inni przywódcy frakcji parlamentarnych wchodzących w skład koalicji.

Przed podpisaniem dokumentu potwierdzającego dążenie Ukrainy do członkostwa w NATO i gwarantującego ukraińskiemu status jedynego języka państwowego przestrzegał wczoraj Janukowycza związany z Kremlem rosyjski politolog Siergiej Markow. Jego zdaniem przyjęcie zawartych w Uniwersale zasad byłoby dla Janukowycza "politycznym samobójstwem" i sprawiłoby, że Ukraina pod jego rządami nie mogłaby liczyć na pomoc z Rosji - taką, jak chociażby niższe ceny na gaz.

Janukowycz usiłuje więc wpisać do Uniwersału punkty, że Ukraina dąży do wstąpienia do tworzonej przez Moskwę Jednej Przestrzeni Gospodarczej i gwarantuje "językowi rosyjskiemu prawo do rozwoju". Gdyby Juszczenko się na to zgodził, oznaczałoby to, że pozwala na przywrócenie Ukrainy w sferę wpływów Rosji.

Prezydent sięga więc po ostatnią broń, jaka mu jeszcze została w sporze z koalicją parlamentarną złożoną z Partii Regionów, komunistów i socjalistów - groźbę rozwiązania Rady Najwyższej i rozpisania nowych wyborów. Wczoraj rano służba prasowa Juszczenki opublikowała komunikat, że prezydent prowadzi już konsultacje na temat rozwiązania Rady z przewodniczącymi frakcji parlamentarnych. Juszczenko spotkał się z szefami ugrupowań pomarańczowych Romanem Bezsmiertnym z Naszej Ukrainy i Julią Tymoszenko, szefową bloku swego imienia. Żelazna Julia, która domaga się rozpisania nowych wyborów, wyraźnie uradowana tym, co usłyszała od prezydenta, powiedziała potem dziennikarzom, że Juszczenko rzeczywiście "skłania się do rozwiązania Rady".

Pod wieczór Juszczenko spotkał się też z Janukowyczem. Szef Partii Regionów udaje, że nie przejmuje się groźbą rozwiązania Rady. Jego ludzie wczoraj przy każdej rozmowie z dziennikarzami powtarzali, że partia już szykuje się do nowych wyborów.