Pierwszy dzień Woodstock minął spokojnie

Kto jest prezydentem? Tylko Jah - to wie 130 tys. ludzi bawiących się na Przystanku Woodstock w Kostrzynie nad Odrą. Pierwszy dzień festiwalu minął spokojnie

Jah jest prezydentem - piosenka reggae'owej grupy Vavamuffin ma szansę stać się hymnem tegorocznego Przystanka Woodstock. To był jeden z najbardziej udanych koncertów maratonu rockowego, który zaczął się w piątek po południu, a zakończył w sobotę o czwartej rano, wraz z pierwszymi krolplami deszczu. Vavamuffin to wschodząca gwiazda nowocześnego reggae. Zespół wykorzystuje w korzennym rytmie stylistykę rapu i sound, tworząc potężnie brzmiącą energetyczną mieszankę. Jedno zostaje po staremu: muzyka w rytm bijącego serca i wiara, że prawdziwym prezydentem i kierownikiem jest jamajski Jah (Bóg).

Krzysztof Kamil Baczyński

W pamięci zostanie także koncert Lao Che, zespołu znanego z płyty Powstanie Warszawskie. Grupa grała rok temu. Ponowny koncert zawdzięcza fanom, którzy przyznali jej nagrodę Złotego Bączka za Woodstock 2005 - przepustki do występu na gigantycznej 50-tonowej scenie. Okazało się, że kilkadziesiąt tysięcy ludzi doskonale zna teksy Lao Che, wykorzystującego m.in wiersze Krzysztoka Kamila Baczyńskiego. Koncert był dla nich wielkim przeżyciem.

Na scenie udanie pokazali się przedstawiciele polskiej sceny postpunkowej Voltaire, Bohema, weterani z Maleo Reggae Rockers i Coma z nurtu rocka progresywnego. Furorę zrobił białoruski zespół Rasta, wbrew nazwie z kręgu ortodoksyjnego heavy metal, z wokalistą obdarzonym głosem o mocy kilku ciężarówek bez tłumika.

Spokojnie i nieco chłodniej

Według policji na Woodstock przyjechał 130 tys. fanów. Jest bezpiecznie, doszło do kilku drobnych bójek. Służby medyczne pomagają głównie użądlonym przez owady i ofiarom upału, który nieco zelżał po sobotnim deszczu. Na polu jest teraz pochmurnie, chwilami pada deszcz.

Następna część maratonu muzycznego o godz. 15. Zagrają m.in Koniec Świata, Indios Bravos, 2TM2,3, Farben Lehre, KSU i na koniec irlandzki folk grupa Carrantuohill.