Konkurs na muzeum od nowa

Nowy konkurs na projekt Muzeum Sztuki Nowoczesnej ogłosił wczoraj Kazimierz Marcinkiewicz, p.o. prezydenta Warszawy. - Za pół roku wybierzemy zwycięzcę - zapowiedział.

Poprzedni konkurs, ogłoszony w grudniu 2006 r., zakończył się w atmosferze skandalu. Z powodu skomplikowanych procedur wyeliminowano renomowane pracownie, m.in. Zahy Hadid z Londynu czy Richarda Meiera z USA. Zaprotestowało międzynarodowe jury konkursu, Rada Muzeum, SARP i Urząd Komitetu Integracji Europejskiej.

W powtórce konkursu zamiast sterty dokumentów na etapie preselekcji wystarczy oświadczenie architektów, że w przypadku wygrania konkursu je dostarczą. Papiery można składać zarówno w języku polskim, jak i angielskim, a zagraniczni projektanci nie muszą już być członkami Polskiej Izby Architektów. Pozwala na to nowe prawo o zamówieniach publicznych (poprzedni konkurs był organizowany według starych przepisów).

Wczoraj wiceminister kultury Tomasz Merta podpisał też z Kazimierzem Marcinkiewiczem umowę o wspólnym finansowaniu Muzeum. Miasto zamierza w nim tworzyć własną "prezydencką kolekcję". - Kolekcja prezydencka będzie miała tylko charakter pomocniczy - wyjaśniał Tadeusz Zielniewicz, dyrektor Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

Naczelny architekt Warszawy Michał Borowski zabiegał o to, by członkowie międzynarodowego jury wzięli udział w powtórce konkursu. Zrezygnowała tylko jedna osoba. Włocha Vittorio Lampugnani zastąpił światowej sławy architekt Daniel Libeskind. Obok niego w jury będą m.in. Sir Nicholas Serota, dyrektor Tate Gallery w Londynie, Deyan Sudjic, dyrektor Design Museum w Londynie, architekt Christine Binswanger ze słynnej pracowni Herzog and de Meuron z Bazylei i Adam Szymczyk, dyrektor Kunsthalle w Bazylei.

- Konkurs na Muzeum i to, co się wokół niego stało, jest w Polsce precedensem. Będę się starał, by wszystkie kolejne były organizowane według nowych, zmienionych zasad. Najpierw powinien być konkurs na wysiłek intelektualny - pomysł, projekt czy symfonię - a dopiero potem przetarg na jego realizację, budowę czy druk nut - powiedział "Gazecie" prezes SARP Ryszard Jurkowski.