Stronniczy przegląd prasy o Rospudzie

Białostocki "Kurier Poranny" wziął mieszkańców Augustowa w obronę. Przed kim? Przed ekologami i "Wyborczą", co nie chcą obwodnicy tam, gdzie chce jej burmistrz miasta, bo są za ptaszkami i kwiatkami. - Jak się który ekolog przykuje do drzewa, to razem z drzewem przykujemy go do naszego bunkra, on stoi przy samej trasie i niech przez jeden dzień pożyje tak, jak mieszkańcy Augustowa - zapowiadają mieszkańcy miasta, których cytuje "Kurier".

Natomiast Leszek Cieślik, burmistrz Augustowa, już przygotował się do walki. - 15 lat staramy się o obwodnicę. W tym czasie w mieście zginęło co najmniej 15 osób w wypadkach drogowych spowodowanych przez tiry.

Wygląda na to, że mieszkańcy Augustowa poczekają na obwodnicę jeszcze z 15 lat. I to bynajmniej nie przez ekologów i "Wyborczą", ale przez pana burmistrza oraz białostockich drogowców, którzy nie chcą zmienić planów zagospodarowania przestrzennego (ciekawy jestem, dlaczego tak uparcie przy nim trwają). I koniecznie chcą się wpakować z kontrowersyjną inwestycją w unijny obszar ochronny Natura 2000, choć istnieją inne lepsze rozwiązania.

Polecam im lekturę środowej "Rzeczpospolitej". Dziennik ostrzega, że nie przestrzeganie wymogów związanych z programem Natura 2000 może nas drogo kosztować. I cytuje specjalistów. - Jeżeli rząd nie potraktuje poważnie programu Natura 2000, to czeka nas to, co spotkało Francję, czyli 400 tys. euro kary dziennie. Czy Polskę na to stać? - pyta retorycznie Krzysztof Świerkosz z Uniwersytetu Wrocławskiego zajmujący się tym programem.

"Rzeczpospolita" przywołuje przykład Hiszpanii, która po wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości nie dostała zwrotu kosztów wybudowanej autostrady, ponieważ złamała unijne przepisy ochrony środowiska. Trybunał nakazał rozbiórkę inwestycji. Dziennik pisze, że "skutki niewykonania [w Polsce] unijnych przepisów są widoczne już dziś. Efektem są śladowe płatności w unijnym programie Transport, które nie sięgają nawet jednego procentu z 1,2 mld euro dostępnych funduszy na lata 2004-06". Z tego programu finansowane są właśnie drogi i być może mogłaby być obwodnica Augustowa, gdyby nie plan zagospodarowania broniony z takim zapałem przez burmistrza. Powstałaby zapewne szybko i jeszcze przy okazji załatwiono by tak, jak to proponują organizacje ekologiczne, obwodnicę dla Suwałk.

Tak jednak nie będzie. Będzie typowo polska wlekąca się latami budowa. Mieszkańcy Augustowa będą cierpieć, a miasto niszczeć, bo chyba nikt nie jest na tyle naiwnym by wierzyć, że w tym kraju można wybudować szybko solidną drogę bez pomocy z Unii.

Może jeszcze zapłacimy kary i może jeszcze będziemy musieli to wszystko rozebrać. Przy okazji Dolinę Rospudy szlag trafi, ale przecież nie o tym dyskutujemy.

A na Unię nie ma się co obrażać. Jak się wstąpiło do klubu i jeszcze chce się z niego brać potężne pieniądze, to trzeba przestrzegać obowiązujących w nim zasad.