Duże zmiany kadrowe w kancelarii premiera

Prezydent Lech Kaczyński przyjął wczoraj dymisję Kazimierza Marcinkiewicza i desygnował na premiera Jarosława Kaczyńskiego

Dzień upłynął Marcinkiewiczowi na pożegnaniach. Przed południem - z rządem. Ok. 13 zjawił się razem z żoną w Pałacu Prezydenckim. 45-minutowe spotkanie z prezydentem odbyło się za zamkniętymi drzwiami. Do dziennikarzy wyszedł sam Lech Kaczyński. Powiedział, że podziękował premierowi za bardzo dobre wyniki rządzenia i poprosił, żeby pełnił obowiązki do czasu powołania nowego rządu. I że rozmawiał z Marcinkiewiczem o kandydowaniu na prezydenta Warszawy. B. premier wyszedł bocznym wyjściem.

Michał Rosołowski z biura prasowego prezydenta: - Nie rozumiem pytania o zamknięte drzwi. To było spotkanie w cztery oczy i nigdy inaczej nie miało się odbyć. Zazwyczaj takie spotkania i tak nie mają tak serdecznej oprawy jak w tym przypadku.

Jeden z posłów PiS: - Może to było trochę niezręczne. Ale to nie było celowe działanie, w PiS nikt nie zwrócił nawet na to uwagi.

Godzinę później prezydent ogłosił wyznaczenie Jarosława Kaczyńskiego na premiera. Wieczorem nowy premier odebrał oficjalną nominację z rąk brata.

Porządki nowego premiera

Wtedy też poznamy oficjalny skład nowego rządu. Sam Kaczyński uspokaja, że zmiany będą kosmetyczne. Na razie wymienił tylko ministra finansów.

Duże zmiany szykują się za to w kancelarii premiera. Stanowisko straci Jacek Tarnowski, szef gabinetu politycznego Marcinkiewicza.

Jego miejsce ma zająć Adam Lipiński, wiceprezes PiS i sekretarz stanu w kancelarii premiera. To on przygotowuje teraz zmiany kadrowe w otoczeniu nowego premiera.

Jednak Lipiński kilka razy w tygodniu spotyka się z koalicjantami, zajmuje się też sprawami wschodnimi. Nowa funkcja uwiązałaby go w kancelarii. Dlatego nie wiadomo, czy nowy premier w ogóle będzie miał szefa gabinetu politycznego.

Zbigniewa Derdziuka, obecnego przewodniczącego Komitetu Rady Ministrów odpowiedzialnego za legislację, ma zastąpić szef Klubu Parlamentarnego PiS Przemysław Gosiewski. Nie wiadomo, czy dostanie rangę ministra bez teki, czy tylko sekretarza stanu w kancelarii premiera.

Jednak w PiS mówi się, że Gosiewski wolałby wziąć MON. Radosław Sikorski zostałby wtedy ambasadorem w USA. Ale Kaczyński niechętnie odnosi się do tego pomysłu, bo ceni Sikorskiego.

Z ekipy Marcinkiewicza zostanie w kancelarii jej dotychczasowy szef Michał Błaszczak. Z Kaczyńskim zna się jeszcze z czasów PC.

Doradcą ekonomicznym pozostanie prawdopodobnie Marek Zuber, dotychczasowy doradca Marcinkiewicza. W sprawach polityki zagranicznej będzie doradzać Leszek Jesień, obecny p.o. dyrektora departamentu spraw zagranicznych.

Sekretarzem Rady Ministrów pozostanie Jolanta Rusiniak. - To dobry prawnik, ma niezbędną na tym stanowisku wiedzę administracyjną - mówi wysoki rangą polityk PiS.

Rzecznikiem rządu została Jan Dziedziczak, dotychczas asystent Jarosława Kaczyńskiego do spraw wizerunku medialnego.

Marcinkiewicz za Kochalskiego, Kochalski na skarb

Jedną z pierwszych decyzji premiera Kaczyńskiego będzie pewnie powołanie Marcinkiewicza na nowego komisarza w stolicy. Według naszych informacji obecny komisarz Mirosław Kochalski ma być szefem Ministerstwa Skarbu. Zastąpiłby krytykowanego Wojciecha Jasińskiego. A ten miałby zostać szefem Klubu Parlamentarnego PiS.

Już wczoraj Marcinkiewicz wysłał do stołecznego Ratusza Zbigniewa Derdziuka, którego zabiera ze sobą z kancelarii premiera. - Było bardzo przyjemnie i w uściskach - mówi Kochalski. Dodaje, że przekazanie władzy będzie następować stopniowo.

Razem z Marcinkiewiczem mają przejść do Ratusza rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz i Marian Przeździecki, główny doradca b. premiera.

Czy Jarosław Kaczyński będzie dobrym premierem?