Silvio Berlusconi znowu na ławie oskarżonych

Były premier Włoch Silvio Berlusconi znów stanie przed sądem. Tym razem jest oskarżony o oszustwa podatkowe przy zakupie praw telewizyjnych w swoim koncernie Mediaset

Razem z Berlusconim mediolański sędzia Fabio Paparella chce widzieć na ławie oskarżonych jeszcze 13 osób, w tym brytyjskiego adwokata Davida Millsa, byłego męża brytyjskiej minister kultury i sportu Tessy Jowell. Proces ma się zacząć 21 listopada, a oskarżonym grożą kary do 12 lat pozbawienia wolności.

Dla byłego premiera i twórcy trzech największych komercyjnych sieci telewizyjnych we Włoszech to nie nowość - był już osiem razy oskarżany o korupcję i nadużycia finansowe, a skazany trzy razy. Wszystkie sprawy zakończyły się albo uniewinnieniem w drugiej instancji lub przedawnieniem. Krytycy Berlusconiego twierdzą, że stało się tak głównie dzięki zmianom w kodeksie karnym wprowadzonym w czasie, gdy telewizyjny magnat był premierem.

Sędzia Paparella zastanawia się również, czy nie posadzić Berlusconiego na ławie oskarżonych w sprawie o prawie pół miliona euro łapówki, którą Berlusconi podobno zapłacił Millsowi. W zamian Mills miał zeznawać na korzyść byłego premiera w procesie o korupcję z 1997 r. Ujawnienie śledztwa przeciw adwokatowi doprowadziło do wielkiego skandalu w Wielkiej Brytanii i zakończyło się rozbiciem jego małżeństwa. Obaj - były premier i adwokat - zaprzeczają oskarżeniom.

Silvio Berlusconi twierdzi, że zdominowany przez byłych komunistów wymiar sprawiedliwości uwziął się na niego. Przed wyborami parlamentarnymi w kwietniu mówił, że wszczęto śledztwo przeciwko niemu, by wpłynąć na ich wynik. Przegrał je o włos z kierowaną przez obecnego premiera Romano Prodiego centrolewicową koalicją. Mediolańscy prokuratorzy utrzymywali z kolei, że śpieszyli się z zamknięciem zakończonego w marcu śledztwa w obawie, że i to przestępstwo ulegnie przedawnieniu.

Przegrana w wyborach oznacza kłopoty dla Berlusconiego również za granicą - hiszpański sędzia wznowił śledztwo w sprawie oszustw podatkowych popełnionych w kontrolowanej przez niego komercyjnej telewizji Telecinco. Wcześniej śledztwo przeciwko telewizyjnemu magnatowi, który był wtedy premierem włoskiego rządu, nie mogło być prowadzone.