Czy cystersi podebrali Krakowowi działki?

Kraków oddał siedem atrakcyjnych działek cystersom. - Komisja Majątkowa przy MSWiA zdecydowała o tym w trybie niejawnym. To sprzeczne z konstytucją! Na dodatek od tej decyzji nie możemy się odwołać - alarmował w czwartek prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

Na jednej z działek, u zbiegu ulic Kapelanka z Brożka, krakowscy kupcy chcieli wybudować centrum handlowe, na kupno innej miasto ogłosiło przetarg, a oferenci wpłacili już wadium. - Jeszcze inną zamierzaliśmy dać misjonarzom w ramach przygotowywanej ugody. Ale cystersi nam je podebrali - oskarża prezydent. W sumie chodzi o grunty o łącznej powierzchni ponad trzech hektarów i wartości 24 mln zł. Żaden z nich nie był w przeszłości własnością cystersów. O stracie tych działek miasto dowiedziało się z orzeczenia Komisji Majątkowej. Kto wskazywał działki? - Pełnomocnik cystersów - mówią krakowscy urzędnicy, którzy równocześnie zastanawiają się, skąd prawnicy opactwa mają informacje o miejskich działkach. - Może od radnych, którzy przecież podejmują uchwały o sprzedaży gminnego mienia?

Była ugoda, nie ma ugody

Działki przeszły na własność opactwa na mocy ustawy z 1989 roku o stosunku państwa do Kościoła. Potraktowano je jako tzw. mienie zamienne. - Nikt nas nie pytał, czy na przykład nie wolelibyśmy płacić odszkodowania. Poza tym w 1994 roku miasto zawarło z cystersami ugodę zamykającą sprawę - mówi Andrzej Oklejak, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. prawnych.

Dziesięć lat po tej ugodzie cystersi wystąpili jednak do komisji z ponownymi roszczeniami, wskazując, że w poprzednim dokumencie nie było sformułowania, iż ugoda wyczerpuje wszystkie roszczenia. Sprawa jest tym bardziej uciążliwa dla miasta, że Komisja Majątkowa jest organem jednoinstancyjnym - od jej orzeczeń nie można się odwołać.

- To niewyobrażalne, by w państwie prawa stosować takie metody - oburza się Majchrowski. Komisja Majątkowa pisze jednak w uzasadnieniu swego orzeczeniu, że zawarcie ugody nie było możliwe, bo przedstawiciele prezydenta Krakowa nie chcieli "rozważyć propozycji ugodowych".

Jak było naprawdę? Z dokumentów wynika, że Komisja Majątkowa wezwała miasto do zawarcia ugody i przekazanie cystersom wskazanych działek. Krakowski magistrat odpisał, że ma wątpliwości, bo ugodę z opactwem cystersów już raz zawarto, a poza tym działki te są przeznaczone na inne cele. - Komisja na to pismo nie odpowiedziała, tylko na niejawnym posiedzeniu zdecydowała o przekazaniu działek - żalą się urzędnicy.

To nie koniec roszczeń

Prezydent wezwał komisję, by uchyliła swą decyzję. Pisał też do ministra spraw wewnętrznych Ludwika Dorna. Na żadne z tych pism odpowiedzi nie otrzymał. - Wobec tego jutro wniosę skargę do sądu administracyjnego, a jeśli i to nic nie da, to do Trybunału Konstytucyjnego. Zwróciłem się też do sądu wieczystoksięgowego o zawieszenie postępowania w sprawie wpisu do księgi wieczystej - dodaje prezydent.

To nie koniec kłopotów Krakowa. Cystersi oszacowali swoje obecne roszczenia na 90 mln zł. Zakładając, że na razie odebrano miastu działki o wartości 24 mln zł, Kraków może się spodziewać kolejnych decyzji.

- Jutro możemy się dowiedzieć, ze Komisja Mienia pozbawiła nas kolejnych działek. Trudno w takiej sytuacji gospodarować mieniem - alarmuje prof. Oklejak. Próbowaliśmy się skontaktować z Krzysztofem Mazurem, który jest pełnomocnikiem prawnym cystersów. Z jego kancelarii otrzymaliśmy jednak odpowiedź, że mecenas nie może udzielić informacji, bo - po pierwsze - jest na urlopie, po drugie zaś, nie zna ostatniego wystąpienia prezydenta Majchrowskiego dotyczącego tej sprawy.