Rząd przyjął projekt ustawy o ratownictwie medycznym

W ogrodach Ministerstwa Zdrowia premier Kazimierz Marcinkiewicz i minister zdrowia Zbigniew Religa obwieścili, że rząd przyjął projekt ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym

W styczniu minister zapowiadał, że ustawa będzie gotowa w marcu. Teraz obiecuje, że zacznie obowiązywać od stycznia. Na razie trafiła do Sejmu. Projekt przewiduje, że do systemu ratownictwa zaczną płynąć pieniądze z budżetu. W przyszłym roku na opiekę nad pacjentem do momentu, kiedy karetka dowiezie go do szpitala zagwarantowane, jest 1 mld 125 mln zł. Dopiero potem finansowanie przejmować ma NFZ. Teraz Fundusz płaci z naszych składek za wszystko, od wyjazdu karetki do wyjścia ze szpitala. Ratować życie poszkodowanym w wypadkach mają umieć wszyscy. - Chcemy uczyć tego dzieci w podstawówce - mówił minister Religa. Ale to dopiero za trzy lata. Dlaczego? - Wicepremier Giertych chciał, żeby uczyli tego nauczyciele. Ale wcześniej ich trzeba nauczyć - wyjaśniał Religa. Program "Uczymy pomagać" chciał w szkołach prowadzić Owsiak. Ale nie spodobało się to posłom PiS-u i ministerstwu edukacji.

Kolejna nowość to obsada karetek pogotowia: lekarz plus ratownik albo tylko ratownicy medyczni. - Medycyna ratunkowa w Europie i USA oparta jest na ratownikach - tłumaczył minister. Pomysł karetek bez lekarzy nie spodobał się środowisku lekarskiemu. - Niektóre grupy zawodowe poczuły się zagrożone. Musieliśmy odbyć wiele konsultacji, żeby dojść z nimi do porozumienia. Dlatego dyskusja nad ustawą trwała do czerwca - tłumaczył się Religa.

To już druga ustawa o ratownictwie medycznym. Poprzednia - też uchwalana w lipcu tyle, że 2001 roku, nie weszła w życie. Choć głosowali za nią prawie wszyscy posłowie i podpisał ją prezydent. Przez pięć lat na jej wdrożenie brakowało pieniędzy

Ustawa stała się pretekstem, żeby premier pochwalił się swoimi umiejętnościami. Gratulując trójce dzieci z Karczewa, które uratowały życie tonącej koleżance, przyznał, że sam był ratownikiem, który "trochę akcji serca przywrócił w swoim życiu". Na oczach strażaków i ekip karetek pogotowia ściągniętych z tej okazji do ministerstwa przystąpił do reanimacji fantoma. Z powodzeniem.