Wspinaczka po kominie

W Dębicy będzie można legalnie wdrapywać się na 15-metrowy komin

Dawid Dziurgot, student trzeciego roku marketingu i zarządzania na Akademii Ekonomicznej w Dębicy, w wolnych chwilach wspina się po skałkach, budynkach, zjeżdża na linach z mostów. Razem z sześcioma kolegami chciał zrobić w mieście ściankę wspinaczkową. Ponieważ koszt jej budowy to dziesiątki tysięcy złotych, postanowili wykorzystać komin, który stoi na terenie dawnej jednostki wojskowej.

Pomysł spodobał się w urzędzie miasta, od którego chłopcy dostali 2 tys. zł na uchwyty do wspinaczki.

Komin ma 15 metrów wysokości, dwa metry szerokości, jest kwadratowy i - jak mówi Dawid - po prostu idealny do wspinaczki. Czy gdzieś już można się wspinać na kominie? - Przypuszczalnie nigdzie w Polsce nie ma takiej ścianki, ale powstają one na różnych nieużywanych obiektach, na przykład wieżach ciśnień - mówi Dawid.