Obchody rocznicy Czerwca 1956

Bez Poznania nie byłoby Gdańska. Solidarność w jakimś sensie rozpoczęła się tu, w czerwcu 1956 roku w Poznaniu. Pamiętajcie o tym! - zaapelował spod poznańskich Krzyży prezydent Lech Kaczyński

Słuchało go dziesięć tysięcy poznaniaków. Przyszli pod Pomnik Ofiar Poznańskiego Czerwca, by uczcić rocznicę powstania poznańskich robotników z 28-29 czerwca 1956 r.

Prezydent RP podkreślał, że to było pierwsze z cyklu wydarzeń, które doprowadziły Polskę do wolności. I odznaczył kilkudziesięciu uczestników powstania.

Na jego zaproszenie do Poznania przyjechali prezydenci Niemiec, Czech, Węgier i Słowacji. Był też b. prezydent Lech Wałęsa oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.

Prezydent Poznania Ryszard Grobelny podziękował Lechowi Wałęsie i "Solidarności", że w latach 80. przechowała pamięć o walce poznańskich robotników. To za pierwszej "S" - w 1981 r. odsłonięto Pomnik Ofiar Czerwca.

- Romek Strzałkowski, najmłodsza, 13-letnia ofiara Czerwca miał w 1956 r. tyle lat, co ja. Może byłby lepszy ode mnie, być może dałby Ojczyźnie więcej? - zastanawiał się Wałęsa.

Arcybiskup Tadeusz Gocłowski mówił w homilii: - Dziękujemy ci, Poznaniu, że dzisiaj możemy cieszyć się pełną suwerennością naszego państwa, a Kościół może realizować swoją misję.

Kombatanci byli dumni ze skali święta. - Wydarzenia poznańskie zawsze były z boku. Tym razem uczczono je porządnie, z honorem - ocenia Stanisław Bartkowiak, w 1956 r. robotnik wydziału W-3 w Cegielskim, który pierwszy wezwał do strajku i demonstracji. - Ale radość jest połowiczna. Po 45 latach pracy emeryturka powinna być wyższa.

- Ludziom nie starcza nawet na leki - dodaje Włodzimierz Przymusiński, przed 50 laty pracownik odlewni w Cegielskim, który za udział w proteście przesiedział pięć miesięcy. - Dzisiaj ubowiec ma nawet 5 tys. emerytury, a my co?

Premier Kazimierz Marcinkiewicz zapowiedział utworzenie specjalnego funduszu dla kombatantów Czerwca znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej. Przekazał już na ten cel kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Aleksandra Banasiak, legendarna pielęgniarka ze szpitala im. Raszei, która w 1956 r. z narażeniem życia, pod ostrzałem ratowała dziesiątki rannych, uważa, że "trzeba też zająć się tymi, którzy po Czerwcu zostali pominięci w awansach, byli represjonowani".

Projekt zmiany ustawy o kombatantach, która umożliwiłby przyznanie statusu kombatanta osobom represjonowanym za Czerwiec lub tym, które pomagały ratować rannych, złożyli właśnie w Sejmie posłowie PO - poinformował wczoraj w Poznaniu Donald Tusk.

***

28 czerwca 1956 r. na ulice Poznania wyszły dziesiątki tysięcy robotników Zakładów im. Stalina (Cegielskiego) i innych fabryk. Domagali się "prawa, wolności, chleba", a także wolnych wyborów i religii w szkołach. Opanowali KW PZPR, zdobyli więzienie, zaatakowali gmach Urzędu Bezpieczeństwa. Władza wysłała przeciwko nim czołgi. Poległo co najmniej 58 poznaniaków, ponad 600 zostało rannych.

Prezydent Czech Vaclav Klaus.

- Dzięki poznańskiemu powstaniu system stalinowski otrzymał nieuleczalną ranę. Należy ciągle przypominać niebezpieczeństwa, jakie stanowi władza, która chce regulować wszystkie dziedziny życia obywateli.

Prezydent Słowacji Ivan Gaszparovicz

- My, którzy pamiętamy czasy totalitarne, mamy dziś obowiązek podziękować nie tylko Romkowi Strzałkowskiemu za to, że ludzie ci walczyli o demokrację i wolność. Polska może być dumna z tego, że jest solidarna i że nazwa "Solidarność" zawsze będzie związana z jej walką o wolność.

Prezydent Węgier Laszlo Solyom

- Poznań i Węgry razem wystąpiły przeciwko sowieckiej okupacji. 24 października 1956 r. wyszliśmy na ulice z hasłami "Poznań-Warszawa-Budapeszt".

Prezydent Niemiec Horst Köhler

- Wydarzenia, które rozegrały się tutaj w 1956 r., mogą stać się częścią wspólnej pamięci europejskiej. Ważne, że zjechaliśmy się tu wszyscy razem.