Projektanci katowickiej hali zatrzymani

Policja zatrzymała wczoraj projektantów zawalonej hali Międzynarodowych Targów Katowickich. - Dopuścili się szeregu zaniedbań, które ostatecznie doprowadziły do katastrofy - twierdzi katowicka prokuratura.

28 stycznia pod gruzami katowickiej hali zginęło 65 osób, a 144 zostało rannych. Wczoraj nad ranem policja zatrzymała trzech mężczyzn, którzy zaprojektowali budynek. Jackowi J. i Szczepanowi K. z firmy Eko Tech, głównym projektantom hali, przedstawiono zarzuty umyślnego spowodowania katastrofy budowlanej i spowodowania śmierci 65 osób. Powołani przez prokuraturę biegli ustalili, że źle wyliczyli oni dopuszczalne obciążenia dachu. Wykryli też rozbieżności między projektem budowlanym hali (zawiera planowane rozwiązania architektoniczne, konstrukcyjne i instalacyjne, na podstawie których otrzymuje się pozwolenie na budowę hali) a projektem wykonawczym (stanowi uszczegółowienie rozwiązań zawartych w projekcie budowlanym, nie może jednak różnić się od jego założeń i musi być zgodny z warunkami pozwolenia na budowę). Projekt wykonawczy w porównaniu z budowlanym został zubożony. Zawierał mniej wsporników, dźwigarów i elementów wzmacniających, przez co zmniejszyło się możliwe obciążanie dachu.

- Nawet laik, porównując oba projekty, widział mniej kresek i wsporników - mówi Tomasz Tadla, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Na razie nie wiadomo, dlaczego projekt zmieniono. Śledczy podejrzewają, że ze względów oszczędnościowych mógł chcieć tego inwestor.

Zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy budowlanej przedstawiono wczoraj Andrzejowi W., architektowi z innej firmy, który sprawdził i zaakceptował projekt kolegów z Eko Tech (zgodnie z prawem każdy projekt musi mieć opinię projektanta niezwiązanego z inwestycją).

Jacek J., który tuż po katastrofie próbował popełnić samobójstwo, nie miał uprawnień projektanta. Oprócz hali MTK zaprojektował jeszcze trzy inne budynki, pod którymi oprócz niego podpisywał się architekt z uprawnieniami. - Zleciliśmy już kontrolę tych projektów - mówi nasz informator z prokuratury.

W laptopie Jacka J. policja znalazła kilkaset zdjęć z dziecięcą pornografią. Część z nich na pewno jest ściągnięta z internetu. Policja sprawdzi, czy pozostałych mężczyzna nie wykonał sam. W tej sprawie wszczęto odrębne śledztwo.

W lutym zarzuty w sprawie katastrofy przedstawiono już trzem szefom MTK. Kilkanaście dni przed tragedią dach hali wygiął się od zalegającego na nim śniegu, ale kierownictwo MTK zignorowało zagrożenie i zorganizowało targi.