Drugie życie Michała Waszyńskiego

W Paryżu w wydawnictwie Grasset ukazała się sensacyjna biografia Michała Waszyńskiego, reżysera popularnych przedwojennych przebojów "Będzie lepiej" i "Co mój mąż robi w nocy", znanego przede wszystkim jako twórca filmowego "Dybuka (1937), arcydzieła kina jidysz. W książce "Człowiek, który pragnął być księciem" znany francuski reporter Samuel Blumenfeld śledzi prawdziwe i zmyślone życie Waszyńskiego, którego nazywa współczesnym Zeligiem. Waszyński, w czasie wojny wysiedlony do ZSRR, wyszedł z armią Andersa, kierował jej sekcją filmową, dokumentował bitwę o Monte Cassino. Po wojnie osiadł w Rzymie. Choć jego homoseksualizm nie był tajemnicą, poślubił 80-letnią włoską księżnę, która zapisała mu majątek. Odziedziczył pałac, zaczął podawać się za polskiego księcia na wygnaniu. Robił karierę producencką. Przyjaźnił się z Orsonem Wellesem. Pracował przy produkcji :"Rzymskich wakacji" Wylera i to on właśnie odkrył Audrey Hapburn. Później przeniósł się do Hiszpanii. Wspólnie z kuzynem Trockiego założył świetnie prosperujące studio filmowe pod Madrytem, w którym produkowano wielkie widowiska historyczne: "Króla królów" i "55 dni w Pekinie" Nicholasa Ray'a, "Cyda" i "Upadek Cesarstwa Rzymskiego" Anthony Manna. Miał poparcie Kościoła i rządu frankistowskiego , a z drugiej strony angażował amerykańskich scenarzystów, aktorów i techników, będących wówczas na czarnej liście Hollywood. Zmarł w 1965 na zawał, na kilka miesięcy przed klęską finansową swoich studiów filmowych. Pochowano go w Madrycie jako księcia, z honorami i w asyście frankistowskich notabli. Jego spadkobierca, towarzysz życia, do dziś jest przekonany, że czeka na niego pałac w Warszawie i majątek "z 12 jeziorami", gdzieś w Polsce.