Marszałkowska do zmiany i inne pomysły radnego

Dziwne pomysły Pawła Bromskiego, radnego PiS. Nie dość, że chce zmienić nazwę Marszałkowskiej to jeszcze lobbuje za budową osiedla im. płk Kuklińskiego zamiast parku planowanego na Kabatach

Dziś Rada Warszawy ma podjąć decyzję, czy zmieniać nazwę odcinka Marszałkowskiej między Królewską a pl. Bankowym na Aleję Kościuszki i Pułaskiego.

Koledzy z PiS się odwrócili

To pomysł Pawła Bromskiego, radnego PiS, który próbuje zdążyć przed 4 lipca. Tego dnia przypada 230. rocznica powstania Stanów Zjednoczonych, a obaj polscy generałowie byli też bohaterami amerykańskiej wojny o niepodległość.

Próba dzielenia Marszałkowskiej i szukanie jej nowych patronów wywołała falę krytyki ze strony historyków, varsavianistów, samorządowców i warszawiaków. - To indywidualna inicjatywa, klub PiS się z nią nie utożsamia - zapewniał nas wczoraj Wojciech Starzyński, przewodniczący klubu PiS. - Pomysł przemianowywania Marszałkowskiej uważam za chybiony. Będę nakłaniać moich kolegów, żebyśmy zagłosowali za zdjęciem tego punktu z porządku obrad.

Lobbuje, bo ceni patrona

Aleje Kościuszki i Pułaskiego nie są jedyną inicjatywą, w którą zaangażował się radny Bromski. Jak się dowiedziała "Gazeta", lobbuje też za budową osiedla mieszkaniowego między hipermarketem Tesco a Lasem Kabackim obok torów odstawczych metra. Biuro naczelnego architekta miasta planuje w tym miejscu park, jedynie przy samym supermarkecie można by zbudować halę sportową. Kabaty to jeden z najdroższych rejonów stolicy. Właściciel gruntu tuż pod Kabatami, na którym pozwolono by na budowę domów stałby się milionerem.

Radny Bromski zapewnia, że z budową osiedla nie ma nic wspólnego. Jak mówi, do udzielenia pomocy inwestorom osiedla skłoniło go to, że jego patronem miałby zostać pułkownik Ryszard Kukliński - wojskowy, który w czasach PRL współpracował z amerykańskim wywiadem.

- Domy stanęłyby przy niedużym placu, który mógłby zostać nazwany imieniem Kuklińskiego - proponuje radny. - Najwyższa pora, żeby go w Warszawie godnie upamiętnić, bo dziś pozytywnie mówi się tylko o generale Jaruzelskim. A przecież to Kukliński był patriotą.

Miasto raczej nie poprze

Osiedle mieliby budować prywatni inwestorzy, spadkobiercy dawnych właścicieli części terenów za supermarketem, którym udało się odzyskać grunt. Paweł Bromski zaprzecza jednak, jakoby to on był pomysłodawcą poprawki. - To nie ja złożyłem wniosek. Ja tylko ułatwiłem kontakt z miejskimi urzędnikami panu Józefowi Szaniawskiemu [biografowi i rzecznikowi Kuklińskiego], który współpracuje ze spadkobiercami - zapewnia.

- Gdybyśmy szli na rękę każdemu, kto chciałby budować coś w rejonie Lasu Kabackiego, to Kabaty zupełnie by zniknęły. Ten wniosek raczej nie może liczyć na przychylne rozpatrzenie - mówi Michał Borowski, naczelny architekt miasta.