Złota róża dla Jasnej Góry

Może nawet 500 tys. ludzi zgromadziło się u podnóża Jasnej Góry na nabożeństwie majowym, w którym uczestniczył Benedykt XVI. Papież przemówienie skierował głównie do zakonników i alumnów z seminariów

O 17.38 papieski śmigłowiec wyladował na tyłach klasztoru. Plac przed Jasna Górą już od wielu godzin był pełen pielgrzymów. Wśród nich 26-letni Daniel Ampenberger, elektryk w małej bawarskiej miejscowości Freienried. - Bawarczycy są katolikami i są dumni ze swojego papieża. Nigdy nie spotkałem się z Janem Pawłem II, ale gdy umarł, to jeszcze przed wyborem nowego papieża postanowiłem, że jak przyjedzie do Polski, to i ja się zjawię. Nigdzie indziej nie ma takiego entuzjazmu i tylu młodych ludzi jak u was - mówił. W tłumie byli też Ukraińcy, Słowacy...

Szczególną grupą byli więźniowie. - Bardzo się cieszę, że dano mi możliwość spotkania się z nowym Ojcem Świętym tu, na Jasnej Górze - mówił 29-letni Sebastian Skurzyński z Wrocławia, odsiadujący karę w Wołowie. - Chcę zobaczyć atmosferę, jaka tu panuje, jak ludzie przyjmą nowego papieża. Będę się modlił o lepsze jutro i przepraszał za głupie rzeczy, jakie zrobiłem w życiu.

W oczekiwaniu na papieża pielgrzymi uczstniczyli w kolejnych nabożeństwach, słuchali kocertu Józefa Skrzeka i - na wezwanie paulinów - ćwiczyli okrzyki "Benedetto, Benedetto".

Benedykt XVI wjechał do sanktuarium limuzyną przez Bramę Jana Pawła II z napisem Totus Tuus. W kaplicy Cudownego Obrazu witało go m.in. 600 przedstawicieli zakonów - mężczyźni po prawej, kobiety po lewej stronie, oraz członkowie stowarzyszeń i bractw kościelnych. Właśnie częstochowski klasztor organizatorzy pielgrzymki wybrali na miejsce spotkania z nimi. - Wasza świątobliwość przybywa to jako drugi w historii Papież i jest to już siódma pielgrzymka Ojca Świętego, który modli się u stóp Jasnogórskiej Matki i Królowej - mówił o. Izydor Matuszewski, generał zakonu paulinów.

Benedykt XVI przekazał klasztorowi złotą różę. Dar ma niezwykłą, 40-letnią historię. Różę miał przywieźć Paweł VI podczas obchodów 1000-lecia Chrztu Polski. Na wizytę papieża w 1966 r. nie zgodziły się jednak PRL-owskie władze. Papieski dar umieszczony zostanie w ołtarzu Matki Boskiej Częstochowskiej, obok innej róży podarowanej przez Jana Pawła II podczas pierwszej jego pielgrzymki do Ojczyzny w 1979 r.

Kiedy papież modlił się przed Cudownym Obrazem, wierni nie mieścili się już na podjasnogórskich błoniach. Stali w parkach i Alejach Najświętszej Marii Panny. Wielu widziało uroczystości tylko na telebimach.

Planowane o godz. 18 nabożeństwo majowe rozpoczęło się z 20-minutowym opóźnieniem. Benedykt XVI powitał wszystkich po polsku, pozdrawiając abpa Stanisława Nowaka, oraz biskupów Antoniego Długosza i Jana Wątrobę.

W przemówieniui zwrócił się głównie do zakonników i seminarzystów. - Kościół potrzebuje kapłanów. Świętych kapłanów - powiedział. - Wszystkim tym, którym trudno uwierzyć w Boga, dziś powtarzam: Bóg jest miłością. Bądźcie i wy, drodzy przyjaciele, świadkami tej prawdy. Będziecie nimi skutecznie, jeśli będziecie się uczyć w szkole Maryi. Przy Niej doświadczycie, że Bóg jest miłością, i tego kochającego Boga będziecie przekazywać światu, w tak różnorodne i bogate sposoby, jakie Duch Święty wam podpowie -przemówienie wygłaszane po wołsku Benedykt XVI zakończył w języku polskim.

Po nabożeństwie w sali rycerskiej spotkał się z paulinami, a przed godz. 20 odleciał do Krakowa.