Kto nie zdąży po becikowe?

Nieletnie matki i matki adopcyjne mają problemy z odebraniem becikowego

Gdy Magda urodziła Marysię miała 16 lat. Sąd rodzinny musiał ustanowić dla dziecka opiekuna prawnego. To on podpisuje zgodę na leczenie dziecka, występuje do sądu o ustalenie ojcostwa czy - od niedawna - odbiera becikowe. Na złożenie dokumentów o ten zasiłek wyznaczono nieprzekraczalny termin trzech miesięcy.

Matka Magdy wystąpiła do sądu o przyznanie statusu opiekuna prawnego. - Na szczęście sąd wyznaczył szybko rozprawę i zdążyliśmy po becikowe w ostatniej chwili - opowiada Magda. - Ale sędzia mogła wyznaczyć termin na koniec maja i wtedy młoda matka nie dostałaby pieniędzy - mówi Anna Szolc-Kowalska, dyrektor Archidiecezjalnego Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego w Łodzi, która pomagała rodzinie Magdy. Szolc-Kowalska uważa, że powinno się wydłużyć termin odbioru becikowego do pół roku, aby wszyscy mogli zdążyć.

W Polsce rodzi rocznie ok. 12 tys. nieletnich matek. Najczęściej to samotne matki, na utrzymaniu rodziców.

Problem z odebraniem becikowego mają też rodzice adopcyjni. Tylko pojedyncze rodziny mają szansę zmieścić się w czasie trzech miesięcy. Procedura adopcyjna rusza najwcześniej po sześciu tygodniach od narodzin dziecka. A dopiero po jej przeprowadzeniu można wystąpić o becikowe.

Dlaczego ustawa daje akurat trzy miesiące na złożenie dokumentów? - Uznaliśmy, że to wystarczający okres, żeby spokojnie załatwić formalności - tłumaczy Andrzej Mańka, poseł LPR, który pracował przy ustawie o becikowym.

Rozwiązanie podpowiada Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Wacław Konewko z biura prasowego po konsultacji z prawnikami powiedział: - Kodeks postępowania administracyjnego pozwala na zawieszenie sprawy, jeśli o jej rozstrzygnięciu decyduje inny organ, w tym wypadku sąd. Rodzice adopcyjni, zastępczy, nieletnie matki mogą przyjść do opieki społecznej i poprosić o zawieszenie postępowania do czasu rozstrzygnięcia ich spraw przez sąd. Wtedy zasiłek nie przepadnie - mówi Konewko.