Konflikt między szefem Autonomii Palestyńskiej a Hamasem

Mahmud Abbas ostrzega przed wojną domową w Autonomii Palestyńskiej. - Nie dopuśćmy do walk między Palestyńczykami - apeluje po dwóch próbach zgładzenia prominentów posłusznych mu służb specjalnych. Izrael obiecuje Abbasowi pomoc finansową

W Strefie Gazy nasila się konflikt między szefem Autonomii Palestyńskiej Mahmudem Abbasem oraz hamasowskim rządem premiera Ismaila Hanii. Obie strony walczą o kontrolę nad służbami specjalnymi oraz policją, które były dotychczas podporządkowane Abbasowi.

Rząd Hamasu powołał jednak w ubiegłym tygodniu własne siły policyjne, które mogą wkrótce obalić monopol Abbasa na palestyńskie siły mundurowe. Zdaniem Izraela hamasowska policja to również zagrożenie dla zawieszenia broni między Palestyńczykami oraz Izraelem, które zakończyło druga intifadę wiosną 2005 r. Przedsmakiem palestyńskiego chaosu, do którego może doprowadzić konflikt o policję i służby specjalne, są dwie próby zlikwidowania wrogich Hamasowi prominentów palestyńskiej bezpieki.

W sobotę z zamachu bombowego ledwo uszedł z życiem gen. Tarik abu Radżab, który szefuje wywiadowi Autonomii Palestyńskiej w Strefie Gazy i rozpoczął w ubiegłym tygodniu śledztwo w sprawie przemytu broni z Egiptu dla bojówek Hamasu w Gazie.

Natomiast w niedzielę poinformowano o znalezieniu bomby z zapalnikiem radiowym, która miała zabić gen. Raszida abu Szabaka, który jest jednym z najbliższych współpracowników Mahmuda Abbasa w Strefie Gazy.

Wprawdzie żadna ze znanych palestyńskich organizacji dotychczas nie przyznała się do zamachu na Tarika abu Radżaba, ale bojówki abbasowskiej partii Fatah już zapowiedziały odwet na działaczach Hamasu w miastach Zachodniego Brzegu. Na razie nikt poważnie nie traktuje deklaracji komórek "palestyńskiej al Kaidy", które przypisują sobie udział w zamachach, ale Palestyńczycy coraz bardziej obawiają się, że ta terrorystyczna międzynarodówka (od której Hamas zawsze się dystansował) spróbuje wykorzystać ich wewnętrzne spory dla własnych interesów.

Coraz trudniejsza sytuacja Mahmuda Abbasa w Autonomii palestyńskiej skłoniła szefową izraelskiego MSZ Cipi Liwni do spotkania z nim w egipskim kurorcie Szarm al Szejch. Wczorajsze rozmowy, w których uczestniczył też były premier Szimon Peres, były pierwszym izraelsko-palestyńskim spotkaniem na tak wysokim szczeblu od czasów wyborów wygranych przez Hamas. Minister Liwni potwierdziła wczoraj decyzję Izraela o przejęciu przez Izrael finansowania części palestyńskich szpitali i ośrodków zdrowia w Strefie Gazy.

Przekazywane szpitalom pieniądze będą pochodzić z części ceł i podatków, które do stycznia tego roku Izrael przelewał na konta rządu Autonomii Palestyńskiej. - Chcemy pomóc Palestyńczykom, ale nie Hamasowi - tłumaczyła wczoraj Liwni.