W głębi Ziemi znaleziono... dno Oceanu Spokojnego

W głąb Ziemi zanurkował duży fragment dawnego dna Pacyfiku. Geolodzy odnaleźli go pod kontynentem północnoamerykańskim na głębokości aż 2,9 tys. km - tam, gdzie kończy się zewnętrzny płaszcz planety, a zaczyna jej gęste, żelazne jądro. Uczeni podkreślają, że po raz pierwszy w historii badań nad budową naszej planety udało się wytropić duży blok skał, które niegdyś tworzyły wierzchnią warstwę globu, a teraz tkwią blisko jej jądra

- To niezwykłe, że po drodze nie roztopiły się ani nie zostały roztarte na miazgę. W ziemskim płaszczu ciśnienie i temperatury rosną dość szybko wraz z głębokością - zauważa Alex Hutko z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Cruz (USA), główny autor pracy opublikowanej w "Nature". Hutko ocenia, że blok ma blisko 100 km grubości i jest o blisko 700 st. C chłodniejszy od otoczenia. - Wykryliśmy go dzięki analizie fal sejsmicznych powstałych podczas najsilniejszych trzęsień ziemi na półkuli zachodniej - informuje.

Badacze przypuszczają, że dawne dno Oceanu Spokojnego zaczęło się zanurzać w głąb Ziemi blisko 50 mln lat temu, po tym jak zderzyło się ze sztywną płytą kontynentalną Ameryki Północnej. Ta druga okazała się niezatapialna. Jednak płyta oceaniczna, choć zniknęła z powierzchni planety, wciąż - jak widać - radzi sobie nieźle.