Komisja etyki TVP: Pospieszalski tylko uchybił

Komisja etyki TVP dopatrzyła się uchybień w programie ?Warto rozmawiać? na temat ulotek o homoseksualizmie rozdawanych w szkołach

Skargę złożył szef Kampanii przeciw Homofobii Robert Biedroń. Program wyemitowano 28 marca. Pokazano w nim ulotkę, która w ramach profilaktyki AIDS szczegółowo opisywała bezpieczne techniki seksu homoseksualnego. Takie ulotki udostępniła uczniom w Krakowie nieistniejąca już dziś organizacja gejów i lesbijek.

Z wypowiedzi Biedronia wyemitowanych w programie wynikało, że Kampania prowadzi edukację seksualną w szkołach i że Biedroń nie widzi nic złego w zaprezentowanej w programie ulotce. - W rzeczywistości wyjaśniłem, że nie prowadzimy edukacji seksualnej z uczniami, lecz jedynie szkolimy nauczycieli. Że z tą ulotka nie mamy nic wspólnego, a materiały dydaktyczne przekazujemy wyłącznie nauczycielom - mówi Biedroń.

Komisja Etyki uznała wczoraj, że w programie "nie złamano" zasad etyki, ponieważ wyemitowano fragment, w którym Biedroń mówi, że szkoli nauczycieli. "Uchybieniem" było natomiast, że wycięto fragment, w którym mówi, że nie prowadzi zajęć z uczniami. Nie dopatrzono się "złamania" zasad w sprawie tego, co Biedroń mówił o ulotce, ponieważ przytoczono jego wypowiedź, że nie uważa, aby była obsceniczna. "Uchybiono" jednak zasadom, nie puszczając dalszej części tej wypowiedzi: że źle się stało, że ulotka nie została wcześniej skonsultowana z nauczycielami, który powinni zdecydować, czy młodzież może ją otrzymać.

- Cały program Jana Pospieszalskiego opierał się na tezie, że "środowisko homoseksualistów" rozdaje w szkołach takie ulotki, żeby propagować homoseksualny seks. Gdyby nie wycięto moich wypowiedzi, teza programu by się posypała - uważa Biedroń.

Jan Pospieszalski powiedział "Gazecie", że nie może skomentować orzeczenia komisji etyki, bo go jeszcze nie zna.